Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Lekcja ekonomii

Po pandemii – kryzys. Jak już teraz z nim walczyć? Rozmowa z prof. Wojciechem Kopczukiem

„Jeżeli przez półtora roku nie opanujemy kryzysu zdrowotnego, to gospodarki też nie opanujemy”. „Jeżeli przez półtora roku nie opanujemy kryzysu zdrowotnego, to gospodarki też nie opanujemy”. Marcin Bondarowicz
Prof. Wojciech Kopczuk o tym, co robić, by kryzys ekonomiczny wywołany epidemią koronawirusa nie był dla nas bardziej zabójczy niż sama pandemia.
Prof. Wojciech KopczukMichael Dames/Columbia University Prof. Wojciech Kopczuk

JACEK ŻAKOWSKI: – Będzie głód?
WOJCIECH KOPCZUK: – Nie musi być.

Ryzyko jest duże?
Raczej nie. Zależy oczywiście, jak głęboka będzie ta recesja i ile będzie trwała.

Półtora roku?
Nie sądzę. Chiny już zaczynają ruszać. Korea i Japonia mają szczyt epidemii za sobą. A my się uczymy na ich doświadczeniu.

Pół roku?
Jeżeli reakcje państw będą odpowiednie, kryzys gospodarczy nie musi trwać dużo dłużej niż kryzys zdrowotny. Na szczepionkę poczekamy podobno półtora roku, ale masowe testowanie może znacząco hamować epidemię. To ważne dla gospodarki.

Są wielcy ekonomiści, jak Nouriel Roubini, którzy piszą, że będzie gorzej niż podczas Wielkiego Kryzysu lat 30. XX w. Nie będzie litery „V”, czyli szybkiego odbicia po mocnym załamaniu, ani litery „U”, czyli łagodnego odbicia po spadku i stagnacji, ani nawet „L”, czyli długotrwałej stagnacji po gwałtownej recesji. Jego zdaniem grozi nam kryzys w kształcie litery „I”, czyli jednostajne spadanie w nieznane.
Roubini – że pozwolę sobie na małą złośliwość – przewidział 15 z ostatnich 2 recesji. Ludzie, którzy wciąż sądzą, że świat się zawali, zwykle nie mają racji. Ale oczywiście jeżeli przez półtora roku nie opanujemy kryzysu zdrowotnego, to gospodarki też nie opanujemy. Na razie porównanie z latami 30., a nawet z 2008 r. nie jest trafne.

Bo to były kryzysy finansowe i popytowe, a teraz wszystko w gospodarce grało, tylko ludzie przestali chodzić do pracy. Trafniejsze jest porównanie do wojny, którego używa kanclerz Merkel?
To raczej przypomina huragan, tyle że globalny i trwający miesiące, a nie godziny czy dni.

Polityka 14.2020 (3255) z dnia 31.03.2020; Rozmowa Polityki; s. 25
Oryginalny tytuł tekstu: "Lekcja ekonomii"
Reklama