Kursy z sensem i bez sensu

Darmowe kursy
Dzięki szkoleniom i kursom organizowanym za pieniądze Unii w Polakach obudził się nieposkromiony pęd do wiedzy. Ale skoro popyt na usługi szkoleniowe rośnie, to dlaczego zapał organizatorów maleje?

Marcin Kosiński prowadzi w państwowym gimnazjum lekcje gimnastyki. Jako dyplomowany trener po AWF dorabia też na miejskim basenie. Postanowił zainwestować w siebie. I to właśnie teraz, gdy od paru miesięcy dostępne są darmowe kursy i szkolenia finansowane przez Unię.

– Początkowo myślałem o kursie informatycznym, ale znalazłem w gazecie ogłoszenie Fundacji Wróć, która szukała chętnych do nauki pływania i rehabilitacji metodą Halliwick – opowiada Kosiński.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną