Budownictwo: brak rąk do pracy

Murarski poniedziałek
Mamy wielkie bezrobocie, a ludzi do pracy w budownictwie brak. Ściąga się fachowców z drugiego końca Polski, podkupuje innym firmom. Mówi się o ściągnięciu dodatkowych 20 tys. budowlańców z zagranicy. Jak to się dzieje, że popyt rozmija się z podażą?

Kłopot bierze się głównie stąd, że fachowcy wyjeżdżają na Zachód. Zaczęli ci, którzy byli już na budowach eksportowych. – Kiedy okazują się dobrzy, pada propozycja, żeby polecili swoich kolegów. Dzwonią zwykle w czasie przerwy. Przecież widzę, ilu ludzi siedzi z komórkami przy uchu. Później mówią mi: albo odejdę za porozumieniem stron, albo w poniedziałek mnie nie ma. Blisko 30 proc. naszych najlepszych pracowników już wyjechało albo zamierza wyjechać do Anglii, Irlandii, krajów skandynawskich – mówi Józef Zubelewicz, prezes firmy budowlanej Erbud sp.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną