Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Piramidy wciąż się kręcą

Metropolitan Investment – znikające pieniądze

Łowienie naiwnych odbywało się we wszystkich grupach społecznych i zawodowych. Łowienie naiwnych odbywało się we wszystkich grupach społecznych i zawodowych. Max Skorwider
Informacja o aresztowaniu prezesów spółki Metropolitan Investment przeleciała przez media jak meteor i znikła. A idzie o 1,5 tys. ludzi, którzy powierzyli im ćwierć miliarda złotych. Pieniędzy nie ma. Podobnych spraw jest ostatnio więcej.
Po aferze Getbacku podjęto próby zapanowania nad tym, co się dzieje.Michal Dyjuk/Forum Po aferze Getbacku podjęto próby zapanowania nad tym, co się dzieje.

Kilka dni temu CBA zatrzymało, a sąd aresztował dwóch prezesów firmy Alfa Bridge Broker (wcześniej Gerda Broker) i jej prawnika. Według prokuratury od 2016 r. do teraz oszukali co najmniej 60 osób na 17 mln zł. Sprzedawali im, nie mając na to zezwolenia KNF, nic niewarte obligacje różnych firm. Wiadomo już, że to tylko czubek góry lodowej. W swoim komunikacie po aresztowaniach prokuratura zaznaczyła, że „w postępowaniu prowadzone są dalsze czynności dowodowe dotyczące działalności spółki. Nie można wykluczyć, że ostateczna liczba pokrzywdzonych, jak też suma strat, znacząco przewyższy wartości obecnie ustalone”.

Inna grupa inwestorów, poszkodowana przy kupnie obligacji spółki Quickminer (dziś w upadłości), tworzy listę chętnych do podpisania pozwu zbiorowego. Na początku roku złożyli zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście. Zgłaszają się też kancelarie prawne, które oferują pomoc w odzyskaniu pieniędzy.

Podobnie próbuje się bronić grupa poszkodowanych „nabici w Metropolitan Investment”. Też przez lata kupowali obligacje pod nieistniejące lub źle poprowadzone inwestycje. Działają od jesieni ubiegłego roku. Aresztowania prezesów pod zarzutem oszustwa wielkich rozmiarów nastąpiły w połowie lipca tego roku, bo śledztwo wszczęto dopiero po zawiadomieniu złożonym przez radcę prawnego Paulinę Kolowca z Capital Legis, która w imieniu poszkodowanych opisała proceder i przekazała całą dokumentację CBA i prokuraturze. Wynikało z niej, że sprzedawano obligacje pod inwestycje, ale pieniądze, zamiast na ich realizację, przechodziły z konta na konto, żeby w końcu gdzieś zniknąć. Mogło być tak, że firma emitowała obligacje, żeby spłacić nimi innych obligatariuszy. Czyli działała jak piramida finansowa.

Powstała kolejna piramida finansowa na miarę Getbacku.

Polityka 36.2020 (3277) z dnia 01.09.2020; Rynek; s. 39
Oryginalny tytuł tekstu: "Piramidy wciąż się kręcą"
Reklama