Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Rynek

Maskarada

Maseczki pseudoochronne

Niefrasobliwość rządu odnośnie do środków ochrony przed wirusem widać od początku pandemii. Niefrasobliwość rządu odnośnie do środków ochrony przed wirusem widać od początku pandemii. Max Skorwider
Czy to bal maskowy, czy raczej taniec śmierci? Rząd każe nam nosić maseczki, ale już nie dba o to, co trafia na rynek. Czy maseczki sprzedawane w aptekach i sklepach naprawdę nas chronią?

Sytuację, jaka jest, opisuje krótko Grzegorz Kaleta z polskiej firmy Pro-Mask produkującej maski medyczne dla lekarzy. – Premier Morawiecki nosi maseczkę „KN”, która w Unii nie jest dopuszczona do użytkowania. Premier, a także prezydent, chodzą w maskach z wytłoczonym napisem „KN95”. To oznaczenie norm chińskich, a nie europejskich. Naprawdę nikt, żadne służby sanitarne, tego nie widzi?

CE, czyli China Export

Takie maski z chińskim oznaczeniem KN można kupić w całym kraju. Leżą wyłożone w aptekach i na ladach sklepowych. Z napisem „Made in China” jak byk i chińskim kodem kreskowym. Ale także uspokajającym nadrukiem „FFP2”, co teoretycznie ma oznaczać wysoką, 94-procentową filtrację – czyli nieprzepuszczalność bakterii i wirusów. I z wielkimi literami „CE”. Oznaczać mają zgodność z normą unijną. A tak naprawdę nie znaczą nic.

Żeby te maseczki były coś warte, to obok „CE” powinien być numer jednostki notyfikującej. To zwykle instytut mający uprawnienia do potwierdzenia po badaniach, że produkt spełnia normy. Czy jest odpowiednia filtracja, przepuszczalność powietrza, a sam materiał nie jest szkodliwy dla zdrowia. W Polsce to Zakład Zagrożeń Chemicznych, Pyłowych i Biologicznych Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – Państwowego Instytutu Badawczego (CIOP-PIB). A jego numer to NB1437.

Chińczycy złapani na oszustwie przy sprzedaży maseczek z takim właśnie gołym „CE” tłumaczyli bezczelnie, że napis „CE” znaczy „China Export” – opowiada jeden z warszawskich biznesmenów, który chciał handlować maseczkami. Ale uznał, że nie uda się wprowadzić na polski rynek masek medycznych bez prawdziwego certyfikatu.

Polityka 3.2021 (3295) z dnia 12.01.2021; Rynek; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Maskarada"
Reklama