Black Friday w „Polityce”

Rabaty na prenumeratę cyfrową do -50%

Subskrybuj
Rynek

Biznes na kołku

Koelnerowie: milionerzy od kołków

Fot. theilr, Flickr, CC by SA Fot. theilr, Flickr, CC by SA
Kiedy polska firma Koelner przejęła Rowlplug – konkurencyjną fabrykę w Glasgow, jej angielscy pracownicy zapowiedzieli strajk. Do gaszenia pożaru w Anglii bracia Koelner wydelegowali królową-matkę, czyli Krystynę Koelner. Krystynę Koelner.

Przed burzącymi się związkowcami stanęła prawie 70-letnia, drobna kobieta z Polski, która zwróciła się do nich doskonałą angielszczyzną. Negocjacje zakończyły się tym, że zamiast protestu odbyła się impreza integracyjna, na którą z Polski zabrano catering oraz wódkę. – Zjedli nawet grzybki, na które początkowo patrzyli nieufnie – cieszy się Krystyna Koelner. Na Christmas będzie podobna impreza, tyle że już nie przy grillu. W protokole zobowiązała się, że nie zamieni załogi na Polaków. Wymiana okien i pieca c.o. nie odbywa się po to, by Rowlplug odsprzedać komuś z zyskiem, lecz by obniżyć zbyt wysokie koszty ogrzewania. Nowi właściciele zgodzili się też, że nadal będą wpłacać pracownikom po 5 proc. zarobków na ich dodatkową emeryturę. – To i tak w sumie jest tylko kilkanaście procent, a nie tak jak u nas 49 – zauważa Radosław Koelner, prezes firmy. Do sprawy podwyżek płac wrócą, gdy załoga Rowlplug zacznie pracować wydajniej.

W krótkiej historii rodzinnej firmy Koelner z Wrocławia było to najtrudniejsze przejęcie. W Czechach ani w Rosji podobnych problemów nie było. Koelner jest liczącym się w Europie dostawcą narzędzi i mocowań budowlanych. Kiedyś Krystyna Koelner, nauczycielka angielskiego, nie miała pojęcia, co to jest kołek rozporowy. Znajomy pokazał jej, że to jest to, na czym wisi obraz. Więc jeśli chce samotnie wychować dwóch synów, niech się lepiej temu kołkowi przyjrzy.

Trefne nazwisko

O biznesie myślała, że to coś nieludzkiego. Zwłaszcza od dnia, gdy mąż zamknął w banku dwie pracownice, dopóki nie znajdą brakujących 15 gr. – Byłam oburzona – wspomina. – Dopiero potem zrozumiałam, że nie chodziło mu o sumę, ale o zasady.

Reklama