Andrzej Czernecki: Pobiera krew

Sukces wykłuty
Andrzej Czernecki, syn profesora filozofii, sam niespełniony fizyk jądrowy, zasypuje zagraniczne rynki narzędziami do pobierania krwi. A wartość jego firmy w ciągu jednego dnia wzrosła do ponad miliarda.

Podczas debiutu na warszawskiej giełdzie firma Czerneckiego dała dużo zarobić. Cena emisyjna akcji mało znanego w Polsce producenta bezpiecznych nakłuwaczy i lancetów ustalona została na 36 zł, a już w dniu debiutu – 15 listopada – poszybowała do 83 zł. Czernecki, choć biznesem zajmuje się od dawna, nigdy nie grał na giełdzie. – To dla mnie wirtualny świat, ale skoro istnieje, muszę go akceptować – tłumaczy kokieteryjnie, jakby wejście na parkiet nie było sprawą jego osobistych ambicji, lecz próbą dostosowania się do wymogów rynku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną