Rynek

Album Art-B

Afera Art-B: gumkowanie historii

Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski z prezydentem Wałęsą w tygodniku „Nie” z 1994 r. Po prawej, u góry: Jan Krzysztof Bielecki (w środku) i Andrzej Gąsiorowski (trzeci z prawej), Ursus, 1991 r. Po prawej, na dole: 1993 r., Jarosław Kaczyński na procesie o oszczerstwo wytoczonym rzecznikowi prasowemu prezydenta Wałęsy Andrzejowi Drzycimskiemu, który rozgłosił, iż Kaczyńscy w 1991 r. za pośrednictwem Macieja Zalewskiego ostrzegli Bagsika i Gąsiorowskiego o grożącym im aresztowaniu. Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski z prezydentem Wałęsą w tygodniku „Nie” z 1994 r. Po prawej, u góry: Jan Krzysztof Bielecki (w środku) i Andrzej Gąsiorowski (trzeci z prawej), Ursus, 1991 r. Po prawej, na dole: 1993 r., Jarosław Kaczyński na procesie o oszczerstwo wytoczonym rzecznikowi prasowemu prezydenta Wałęsy Andrzejowi Drzycimskiemu, który rozgłosił, iż Kaczyńscy w 1991 r. za pośrednictwem Macieja Zalewskiego ostrzegli Bagsika i Gąsiorowskiego o grożącym im aresztowaniu. AN, Sławomir Sierzputowski/AG, Adam Urbanek/PAP, Getty
Art-B, największa afera III RP, pokazała, jak bardzo politycy, walcząc o władzę w wolnej Polsce, pobrudzili sobie ręce. Natomiast Andrzej Gąsiorowski i Bogusław Bagsik, twórcy słynnego „oscylatora”, coraz usilniej przekonują, że to oni są prawdziwymi ofiarami afery. Każda ze stron usiłuje tę historię gumkować po swojemu.
Andrzej Gąsiorowski (drugi od prawej) z gen. Rafim Eitanem, superagentem Mosadu (trzeci od lewej) na spotkaniu w Izraelu. U góry: Bogusław Bagsik prowadzony na rozprawę sądową, 1997 r.Andrzej Iwańczuk/Reporter, AN Andrzej Gąsiorowski (drugi od prawej) z gen. Rafim Eitanem, superagentem Mosadu (trzeci od lewej) na spotkaniu w Izraelu. U góry: Bogusław Bagsik prowadzony na rozprawę sądową, 1997 r.

Gdyby nie rozmowa przy pisuarach, wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. To w toalecie Bagsik, wtedy 26-latek, mimochodem powiedział do Gąsiorowskiego (30 lat): „Kupiłem Ursus. Siedem tysięcy traktorów, jakoś to sprzedamy”. Kilka miesięcy wcześniej chwalił się zakupem 50 proc. udziałów paliwowej firmy PAZ, takiego izraelskiego Orlenu. Światowe kontakty „artystów biznesu” (stąd nazwa Art-B) aż do wybuchu skandalu pozostawały niewyjaśnione, a i potem więcej się domyślano, niż poznano faktów.

Polityka 30.2021 (3322) z dnia 20.07.2021; Rynek; s. 41
Oryginalny tytuł tekstu: "Album Art-B"
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Wybuchowe wesele. Zostali bez domu i z kredytem na całe życie

W jednej chwili wesele Wawrzyniaków zamieniło się w koszmar. Każdego dnia nurtuje ich pytanie: jak tu obchodzić rocznicę?

Norbert Frątczak
18.07.2021