2007 rok - rynek nieruchomości w szczycie

Nie daj się zwariować
Hasło na dziś: kupuj rozważnie. W czasach, gdy na rynku nieruchomości panuje chaos, a ceny sięgają sufitu, pochopnej decyzji można żałować dokońca życia. Tym bardziej że sytuacja powoli powinna się uspokajać. Przewrotnie pocieszamy: teraz może być już tylko lepiej. Bo jest źle, anawet bardzo źle.

Sprzedaż mieszkań w nowych osiedlach w Warszawie wygląda ostatnio jak uroczyste otwarcie centrum handlowego: przed biurem dewelopera na wiele godzin wcześniej kłębią się tłumy chętnych. Ochroniarze pilnują porządku, tworzą się społeczne listy kolejkowe. Sęk w tym, że w środku nie ma żadnych promocji. Cena metra 8 tys. zł plus obowiązkowe miejsce w garażu w cenie nowego auta. Ludzie chwytają co jest, niezależnie od piętra, rozkładu, przyszłego widoku z okna. Bywa i tak, że deweloper zaledwie zdążył ogrodzić teren przyszłego osiedla.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną