Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Żubr pociągowy

Legenda Żubrówki

Lata 60. XX w., czołowe polskie wódki: Krakus, Żubrówka, Wyborowa. Lata 60. XX w., czołowe polskie wódki: Krakus, Żubrówka, Wyborowa. Andrzej Wiernicki / EAST NEWS
Z najbardziej znanych na świecie marek polskiej wódki żadna nie należy już do nas, choć ciągle są produkowane w kraju. Żubrówka wróci do polskiego właściciela jako pierwsza.
Bill Carey – niegdyś król polskiej wódkiAndrzej Wiktor/PAP Bill Carey – niegdyś król polskiej wódki

Od Rosjan Żubrówkę odzyska Maspex, prywatny koncern spożywczy z Wadowic, który do tej pory od alkoholu wolał wytwarzać soki. Cenę – na rynku mówi się o 1 mld dol. – niechcący podbił prezydent Andrzej Duda, kiedy w lipcu 2020 r. zadzwonili do niego dwaj rosyjscy komicy. Jeden z nich przedstawił się jako sekretarz generalny ONZ i Andrzej Duda, chociaż rozmowa nie była wcześniej ustalana, telefon odebrał. Komik, podający się za Antonio Guterresa, powiedział wtedy do polskiego prezydenta, że rozmawiał z Donaldem Tuskiem i nawet dostał od niego butelkę Żubrówki.

Memy z wpadką polskiej głowy państwa do tej pory krążą po internecie. Marka Żubrówka kojarzy się wprawdzie z polską wódką, ale jej właścicielem był wtedy rosyjski oligarcha Roustam Tariko, który od ponad roku prowadził już rozmowy z Maspexem o odsprzedaży firmy. Taka reklama była dla niego bezcenna.

W międzynarodowym rankingu sprzedaży alkoholi „The millionaires club 2021” Żubrówka, jeszcze jako marka rosyjskiej firmy Roust, jest pozycjonowana na trzecim miejscu wśród wódek, wyżej od Absoluta, należącego do Pernod Ricard. Liderem pozostaje Smirnoff, własność Diageo.

Do niedawna karty na naszym rynku alkoholi rozdawali dwaj gracze globalni – amerykańska firma CEDC, właściciel m.in. Żubrówki, Soplicy i Bolsa, oraz francuski Pernod Ricard z flagową Wyborową. Barwna historia polskiej wódki mogłaby się potoczyć inaczej, gdyby William Carey, zawodowy golfista z Florydy, w latach 90. XX w. nie przyleciał do Polski, w sprawie importu mięsa. Opowiadał potem, że gdy zobaczył, iż każdą transakcję handlową trzeba u nas oblać, przerzucił się z mięsa na wódkę, uznając, że zrobi lepszy interes. Oszołamiający sukces najwyraźniej jednak zawrócił mu w głowie, bo zapragnął podbić także rynek rosyjski.

Polityka 52.2021 (3344) z dnia 20.12.2021; Rynek; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Żubr pociągowy"
Reklama