Zarobili miliony na współpracy z gigantami

Muszla kokosowa
Większość polskich przedsiębiorców zawzięcie zmaga się z wielkimi zagranicznymi koncernami. Część jednak uważa, że nie warto kopać się z koniem. Próbują płynąć z prądem i rozwijać biznes, wykorzystując konkurentów. Niektórym to się udaje.

Gdy w Polsce nastał kapitalizm, Jerzy Mazgaj, germanista i były pilot wycieczek zagranicznych, prowadził w centrum Krakowa butik. Szybko doszedł do wniosku, że w tak reprezentacyjnym miejscu warto handlować luksusową odzieżą. Pojechał więc do Metzingen w Niemczech, do siedziby Hugo Bossa. – Miałem na sobie ich garnitur, a że mówiłem płynnie po niemiecku, zostałem dopuszczony przed oblicze dyrektora handlowego. Widać zrobiłem na nim dobre wrażenie, skoro uczynił mnie generalnym przedstawicielem Hugo Bossa na Polskę – opowiada Mazgaj o początkach swojej fortuny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną