Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Rynek

Tanie skarby Alibaby

Tanie skarby Alibaby, czyli chiński bazar w komórce. Czy polscy sprzedawcy to przeżyją?

Temu stosuje zupełnie inny marketing niż polscy sprzedawcy. Nie ma żadnego budowania wizerunku marki czy promowania logotypu. Temu stosuje zupełnie inny marketing niż polscy sprzedawcy. Nie ma żadnego budowania wizerunku marki czy promowania logotypu. Shutterstock
Do Aliexpress w walce o polskiego klienta dołączyły Temu i Shein, a do natarcia przygotowuje się TikTok. Czy nasi sprzedawcy przetrwają to zderzenie z gigantami wspieranymi przez chińskie władze?
Właściciele Temu i Aliexpress ostro walczą ze sobą na chińskim rynku, a teraz tę rywalizację przenieśli na cały świat.Tim Graham / Robert Harding / East News / Shutterstock Właściciele Temu i Aliexpress ostro walczą ze sobą na chińskim rynku, a teraz tę rywalizację przenieśli na cały świat.

Kupuj jak milioner – tak w Polsce reklamuje się platforma Temu, która w imponującym tempie podbija zachodnie rynki. Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych Temu obiecuje klientom jeszcze więcej. Tam slogan promocyjny to „kupuj jak miliarder”. Chociaż Chińczycy oceniają Polaków jako mniej ambitnych niż Amerykanie, także u nas Temu może się pochwalić spektakularnym debiutem.

Serwis wystartował w połowie ubiegłego roku, a jego stronę internetową i aplikację – jak wynika ze styczniowego badania Gemius/PBI – odwiedza już ok. 15 mln polskich użytkowników miesięcznie. Pod tym względem Temu jest numerem dwa naszego handlu internetowego, bo więcej Polaków przegląda tylko ofertę Allegro. W pierwszej dziesiątce najpopularniejszych serwisów zakupowych można znaleźć też obecny znacznie dłużej na polskim rynku Aliexpress (niecałe 9 mln użytkowników) oraz modowy Shein (ponad 6 mln). Oba również pochodzą z Państwa Środka. Wkrótce dołączy do nich zapewne chiński serwis społecznościowy TikTok, który także rozwija w szybkim tempie swój sklep internetowy.

Nie wiadomo, ile Polacy wydają na zakupy przez chińskie platformy, bo te nie udostępniają takich danych. Jednak łatwo wyjaśnić ich triumfalny pochód przez Europę i Amerykę – to przede wszystkim niskie ceny połączone z często bezpłatną dostawą produktów. Mimo że te docierają z Chin, i to zazwyczaj drogą lotniczą. Chińskie platformy tłumaczą, że ich atrakcyjne promocje są możliwe dzięki wyeliminowaniu pośredników. Na przykład Temu kontaktuje ze sobą bezpośrednio klientów i chińskich producentów. Czasem oferowane są artykuły nawet jeszcze nieistniejące, aby w ten sposób zbadać potencjalne zainteresowanie. W sukurs przychodzi sztuczna inteligencja, tworząca wymyślne grafiki. Shein testuje rynek, szyjąc najpierw stosunkowo niewielkie partie ubrań.

Polityka 15.2024 (3459) z dnia 02.04.2024; Rynek; s. 39
Oryginalny tytuł tekstu: "Tanie skarby Alibaby"
Reklama