Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Euro z orłem

Strach przed euro. Skąd się wziął u Polaków i czy ma sens. „To brzmi tak, jakbyśmy tracili niepodległość”

Czy wchodzimy do euro? Kiedy? W jaki sposób? Czy wchodzimy do euro? Kiedy? W jaki sposób? Shutterstock
Dr Jarosław Janecki z Zakładu Ekonomii Monetarnej SGH, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, o wadach i zaletach wspólnej waluty.
Jarosław JaneckiAdam Burakowski/East News Jarosław Janecki

JOANNA SOLSKA: – Coraz nas mniej. Po wejściu Bułgarii do strefy euro już tylko sześciu członków UE pozostaje przy własnych walutach.
JAROSŁAW JANECKI: – Oprócz Polski są to Czechy, Rumunia, Węgry, Dania i Szwecja. Dania i Szwecja jeszcze w traktacie akcesyjnym zastrzegły, że do eurolandu nie przystąpią, ale nastroje się zmieniają. Wtedy Szwecja była neutralna, po agresji Rosji na Ukrainę wstąpiła jednak do NATO, żeby poczuć się bezpieczniej. Teraz Szwedzi dyskutują o euro. Węgry po wygranych przez partię Magyara wyborach też deklarują chęć przyjęcia wspólnej waluty.

Węgrzy mają zablokowane środki z KPO, chcieliby jak najszybciej dostać te pieniądze. Może stąd ten „europejski zwrot”?
Wiedzą, że w ciągu najbliższych czterech lat euro nie zastąpi forinta, zależy im jednak na pokazaniu, że po latach rządów Orbána Węgry znów stają się proeuropejskie. To dowód pragmatyzmu ważny nie tylko dla Komisji Europejskiej, ale także dla zagranicznych inwestorów. Kraj ma ogromny deficyt, żeby go sfinansować, Węgrzy muszą coraz więcej pożyczać na międzynarodowych rynkach finansowych, z czym ostatnio mieli już ogromne kłopoty. Próbują zaufanie rynków odzyskać.

Chodzi o to, że euro jest walutą stabilną, można zadłużać się taniej?
Do euro jeszcze daleka droga, ale korzyści z takiej deklaracji są natychmiastowe. Kiedy rząd danego kraju mówi o chęci przyjęcia wspólnej waluty, świat odbiera to jako sygnał, że będzie chciał porządkować swoje finanse publiczne, co oznacza perspektywę rozwoju dla jego gospodarki. Pożyczanie mu pieniędzy staje się mniej ryzykowne, dłużnik nie musi płacić coraz wyższych odsetek.

Bułgaria, najbiedniejszy kraj w UE, ma europejską walutę od stycznia.

Polityka 20.2026 (3564) z dnia 12.05.2026; Rynek; s. 43
Oryginalny tytuł tekstu: "Euro z orłem"
Reklama