Zamknięci w czterech ścianach

Życie czterościenne
Żyją w czterech ścianach jak w areszcie domowym. Zamknięci przez chorobę, starość lub strach. Prawie nigdy albo nigdy nie wychodzą z mieszkań. Ale mają swój świat.
Jolanta Czechaniuk
Leszek Zych/Polityka

Jolanta Czechaniuk

Komuś, kto wychodzi, wybiega albo nawet wytacza się o kulach na zewnątrz, taki areszt nie areszt wydaje się katorgą. Lecz, jak twierdzi się w psychologii, prawie wszystko, co jest nie do zniesienia, udaje się człowiekowi znosić, jeśli nada temu sens. I między ścianami, sufitem i podłogą zmontuje świat alternatywny.

Z pocałunkami

Jolantę Czechaniuk w dzieciństwie dopadła heinemedina. Urodziła się także z nieuleczalną chorobą zanikania mięśni, lecz wie, że także pod gwiazdą bożych pocałunków.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną