Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

AC/DC na dobranoc

Czy muzyka łagodzi obyczaje?

Dr Joanna Kantor - Martynuska Dr Joanna Kantor - Martynuska Materiały promocyjne
Sąd nakazał raperowi Peji zapłacenie 17 tys. zł za nawoływanie do pobicia nastolatka w czasie koncertu. Chłopaka zaatakowali inni uczestnicy imprezy.

Joanna Cieśla: Gdyby podobne wezwanie do bójki padło w czasie koncertu Chopina - co zresztą trudno sobie wyobrazić – chyba raczej nic by się nie stało. Jaki muzyka ma wpływ na nasze emocje?

Dr Joanna Kantor–Martynuska: Muzyka oddziałuje na nas kompleksowo. Jej wpływ na fizjologię sprawia, że dostraja się do niej nasz puls, rytm serca. Słuchanie stonowanej muzyki wiąże się ze spadkiem energii i napięcia, a szybkiej i dynamicznej – ze wzrostem pobudzenia. Ale to niekoniecznie emocje, lecz raczej nastroje, energia bądź wyciszenie – stany mniej jednoznaczne, trudniejsze do określenia. To, jak się one rozwiną, zależy od tego, jak je zinterpretujemy. A to, jak je zinterpretujemy, zależy między innymi od tego, czy muzyka nam się podoba, czy nie, z jakimi sytuacjami z naszego życia, czy ogólnie – zjawiskami pozamuzycznymi, nam się kojarzy.

Można zakładać, że uczestnikom koncertu Peji jego muzyka się podoba – czy mimo to może ich stymulować do agresji?

Pamiętajmy, że w rapie przekazem jest nie tylko muzyka, ale też sugestywny i czytelny tekst – i że wykonawca, który zapewne jest idolem wielu uczestników koncertu, krzyczał do nich ze sceny, żeby „zrobili porządek” z tamtym nastolatkiem. Na pewno więc rodzaj muzyki nie był główną przyczyną tego, że doszło do aktu agresji. Z badań wynika, że rapu słuchają głównie osoby o wyższej ekstrawersji i bardziej liberalnych poglądach niż średnia. Jeśli jednak jesteśmy pobudzeni napięciowo, to znaczy czujemy się spięci, podenerwowani, głośna, szybka muzyka o negatywnym wyrazie dodatkowo podniesie ten poziom pobudzenia, nawet jeśli nam się ona podoba. I będzie nam łatwiej dać się ponieść negatywnym emocjom z byle powodu. Jeśli natomiast ktoś chciałby nas zdenerwować, gdy słuchamy spokojnej, relaksującej muzyki, musiałby w to włożyć więcej wysiłku. Podając inny przykład, ktoś zbuntowany, niezadowolony z otaczającej go rzeczywistości szuka muzyki, której charakter jest zgodny z jego odczuciami, i synchronizuje się z nią.

To znaczy, że osoby słuchające rapu mogą być bardziej agresywne niż fani delikatnego popu, albo muzyki poważnej?

Nie znam badań, które dotyczyłyby akurat dokładnie rapu. Są jednak badania wykazujące, że po wysłuchaniu 30-minutowej składanki techno, następuje przyspieszenie akcji serca i skok ciśnienia krwi. We krwi krąży też większa dawka takich neurohormonów jak adrenalina, noradrenalina, adrenokortykotropina i kortyzol, które organizm wydziela w sytuacji stresu. Słuchanie techno, w porównaniu z muzyką klasyczną, wiąże się u słuchacza z odczuwaniem większego napięcia, niepokoju i podminowania. Z kolei badania nad heavy metalem wskazują, że pobudza on każdego, ale już takie odczucie jak złość wywołuje tylko u osób, które nie są jego fanami. Tak więc nastawienie do rodzaju muzyki może zmieniać sposób, w jaki wpływa na słuchaczy.

Czy słuchanie dynamicznej ostrej muzyki, gdy jesteśmy zdenerwowani zawsze będzie nas jeszcze bardziej pobudzać, czy może też uspokoić, zadziałać jak katharsis?

To interesujący problem, który w jakimś stopniu zamierzam wkrótce zbadać. Pewne jest to, że ludzie dobierają muzykę do własnych potrzeb – żeby się zrelaksować, albo pobudzić. Różnice są tu jednak bardzo duże - niektóre osoby po stresującym dniu sięgają po płyty z muzyką Coltrane`a albo Cohena, a inne po AC/DC.

AC/DC? Po ciężkim dniu?!

Czemu nie? Ja, jeśli byłabym czymś zdenerwowana, szukałabym muzyki, która pomogłaby mi zanurzyć się w przeżywanych emocjach, rozpoznać je, pozwolić im wybrzmieć, aby mogły ulec rozładowaniu, neutralizacji. Wydaje się, że to jakiej muzyki słuchamy, gdy przeżywamy napięcia czy stres, jest częścią szerszego stylu radzenia sobie z sytuacjami problemowymi. Muzyką posługujemy się jak narzędziem regulacji naszego samopoczucia, czyli zbliżania go do naszych oczekiwań.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Nauka

Za dużo leków, diagnoz depresji, autyzmu i ADHD? Wielki spór w psychiatrii

Narasta sprzeciw wobec tradycyjnej psychiatrii. Zamiast u lekarzy pomocy szukamy w aplikacjach i poradnikach. Dwie książki próbują uporządkować ten chaos. Z różnym skutkiem.

Paweł Walewski
12.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną