Rozmowa z najmłodszym powstańcem powstania warszawskiego

Strażnik czasu
Jerzy R. Grzelak w chwili wybuchu drugiej wojny światowej miał cztery lata, powstania dziewięć.
Jerzy R. Grzelak w swoim zakładzie zegarmistrzowskim na warszawskim Mokotowie.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Jerzy R. Grzelak w swoim zakładzie zegarmistrzowskim na warszawskim Mokotowie.

Żeby go wzięto do powstania, musiał naciągnąć metrykę, bo uczestnicy musieli mieć co najmniej 14. Dziś, w kolejną rocznicę wybuchu powstania, w swojej pracowni zegarmistrzowskiej cofa się do czasu wojny, okupacji i lat późniejszych.

Do mokotowskiej dziupli pana Jerzego, jak sam nazywa swój niewielki zakład zegarmistrzowski, co chwila wpadają klienci z zegarkami, ale na kilka dni przed obchodami kolejnej rocznicy wybuchu powstania zagląda też starsza pani. Upewnia się, że jak co roku 1 sierpnia wszyscy będą w Parku Dreszera, w czasie powstania wielkim cmentarzysku poległych, a potem przejdą szlakiem powstańczym w tej dzielnicy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną