Po zamieszkach w Zielonej Górze

Można jeszcze wygrać spokój
Pogrzeb kibica z Zielonej Góry przebiegł bez incydentów. To dowód, że stadionową agresję wciąż jeszcze można utrzymać w ryzach.

W ciszy i skupieniu, niemal niezauważony przez media, minął pogrzeb 23-letniego kibica Falubazu z Zielonej Góry. Mężczyzna, członek tłumu świętującego zwycięstwo swojego klubu w żużlowych mistrzostwach Polski, został potrącony przez radiowóz, gdy wybiegł na ulicę w niedozwolonym miejscu. Po tym tragicznym zdarzeniu feta przeistoczyła się w zamieszki z policją. Dwie funkcjonariuszki zostały poważnie ranne.

Zdarzenia te były interpretowane jako wyraz głębokiej, niemożliwej już do przezwyciężenia wrogości kibiców do funkcjonariuszy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną