Św. Walenty opiekuje się zakochanymi z Krobi

Włóż spódnicę piekielnicę
Choć św. Walentego ukradziono z Krobi, on nadal się wstawia za miejscowymi chorymi i zakochanymi. W tej drugiej sprawie jest naprawdę skuteczny.
Ołtarz św. Walentego w bocznej nawie krobiańskiego kościoła.
Stanisław Ciok/Polityka

Ołtarz św. Walentego w bocznej nawie krobiańskiego kościoła.

Być może świętych Walentych było dwóch. Jeden był biskupem w prowincji Terni. Wysyłał do wiernych listy o miłości do Chrystusa. Drugi był w Rzymie lekarzem i kapłanem. Udzielał ślubu legionistom, którzy nie mogli się żenić, bo cesarz Klaudiusz II Gocki uważał, że tylko kawaler może dobrze pełnić służbę w legionach. Kazał więc Walentego uwięzić i stracić. W więzieniu zakochała się w nim niewidoma córka strażnika i dzięki tej miłości odzyskała wzrok.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną