Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Majkelki

Być jak Michael Jackson

Uczestnicy castingu w programie „Pytanie na śniadanie”. Uczestnicy castingu w programie „Pytanie na śniadanie”. Anna Musiałówna / Polityka
Zakończył się casting na polskiego Michaela Jacksona. Majkel miał mieć: 6–11 lat, instynkt estradowy i atrakcyjność interpersonalną. Chodzi o życiową szansę.
Od lewej: Krzyś i Arno, zwycięzcy castingu.Anna Musiałówna/Polityka Od lewej: Krzyś i Arno, zwycięzcy castingu.

Najpodobniejszy Majkel pojedzie w marcowe tournée z musicalem „Forever King of Pop”, pokazującym życie prawdziwego Majkela (autoryzowane przez rodzinę, bez zagłębiania się w sensacyjny wątek psychologii postaci). Show od dwóch lat przemierza Europę. Duzi Majkelowie w ekipie są stali, małych rekrutuje się w zależności od kraju, do którego show dociera. Dziecko krajowe jest ukłonem producentów w kierunku lokalnej publiczności, poza tym mali Majkelowie tęsknią za matkami, nie powinni długo przebywać poza domem, szkołą itp.

Rekrutowano dotychczas Majkelów hiszpańskich, portugalskich, francuskich i luksemburskich. Polscy są w następnej kolejności. To dla nas zaszczyt porównywalny z Euro 2012, bo dopiero po naszych życiową szansę dostaną Majkelowie z krajów poważniej unijnych, m.in. angielscy i niemieccy.

Najpodobniejszy Majkel, zwany dalej Uczestnikiem, musi doskonale kopiować Dżeksonowe ruchy, z naciskiem na tzw. moonwalk (chodzi o unoszenie ciała na palcach przy ugiętych kolanach, idąc w tył). Regulamin dopuszcza dziewczynki.

1 (Hala Łuczniczka w Bydgoszczy, zaraz zaprezentuje się Ola, lat 6)

Mama nalega, żeby odstawiła słodycze. Zje batona po występie. Brzuszek może rozboleć Olę w czasie prezentowania się i co? Ola to dziewczynka, a kto go tam wie, co to była za seksualność ten Majkel? Córka ma karnację mocno lnianą, ale przyciemnić człowieka jest łatwiej niż odwrotnie.

Przedstawiający się Uczestnicy rozstawiają pulchne różowe paluszki w okolicy krocza, ruszając się w sposób perwersyjny. Ale nie są spłoszeni. Majkel tańczył przed milionami, a członków jury jest tylko kilku. Kolekcjonują życie Majkela (magnesy na lodówkę, podkładki pod myszy, zeszyty, tapety, koszulki, poduszki). To życie interpretują po swojemu, głównie tak, że od Majkela się nie różnią. Przyjechali z dziur przybitych do: Gdańska, Bydgoszczy, Zielonej Góry, Wrocławia, Zabrza, Warszawy (castingów na najpodobniejszego Majkela było tylko sześć). A przecież Majkel też pochodził ze zwyczajnego nieznanego miasteczka Gary w stanie Indiana.

Rodzice Uczestników mają pospolite zawody: elektromechanik, budowlaniec, zabudowa wnętrz, podwieszanie sufitów, nauczycielka rosyjskiego dorabiająca po godzinach jako kosmetyczka itp.

Tato Majkela też był zwyczajnym suwnicowym w stalowni, mama – sklepikarką, a jego liczne rodzeństwo donaszało po sobie ubrania. Potem także obsypało Majkela zwykłymi pryszczami. Mimo przeciwności zaszedł tak wysoko, że podpisywał większe kontrakty na płyty – jak mówią – niż wynosi polskie zadłużenie, a fanki szarpały go pytając, czy jak zwykli ludzie korzysta z toalety.

Z każdego miasta na finał do Warszawy mogło pojechać tylko dwóch Majkelów. Najpodobniejszego selekcjonował osobiście światowej sławy twórca musicalu i światowej sławy choreograf.

2 (Sala gimnastyczna w Zielonej Górze, prezentuje się Wiki ze Świebodzina, skończone nieregulaminowo 11 lat)

Mama mówi, że w życiu wszystko może się zdarzyć. Taki Świebodzin. Przed Chrystusem (razem z kopcem mierzy 52,5 m) też był z niczego nieznanym miasteczkiem. A teraz, deszcz nie deszcz, co dzień parkują przed Jezusem minimum cztery autokary pielgrzymów.

Mama czyta na forach, że ludzie są przeciwni lansowaniu dzieci. Do świebodzińskiego Chrystusa też podchodzili rezerwowo. Doszło do tego, że Polonia zasponsorowała budowę. A teraz protestujący mieszkańcy ogrzewają się w sławie ekstrawaganckiej inwestycji, sprzedając po wyższej cenie mieszkania „z widokiem na Chrystusa”.

Wracając do Wiki. Śmierć Majkela zbiegła się z początkiem wakacji. Miała dużo wolnego, a ponieważ nie było nadwyżkowych pieniędzy na zagospodarowanie czasu Wiki, zabijała wolne naśladując Majkela z emitowanych na okoliczność śmierci teledysków. Zresztą teraz na YouTube wszystko jest. Można podpatrzeć każde stęknięcie. Naśladowała do upadłego.

Mama, widząc tę ambicjonalność (choć osobiście preferuje Limala), zaczęła inwestować w Wiki: dwa kapelusze zamówione internetowo z Ameryki, amerykański plecak z Majkelem za 500 zł (kurierzy zanieśli go omyłkowo do sąsiadów w starszym wieku, którzy o mało nie dostali zawału), gra komputerowa podłączana kamerką do telewizora: Wiki wchodzi w środek teledysku jako solistka i ma w tle profesjonalny suport, skopiowany z zespołu Majkela. Rodzina zauważyła, że Wiki się wyróżnia. Kiedy do teledysku wchodzili dalsi krewni (grali przy okazji okolicznościowych spotkań w święta lub imieniny), program generował wyniki: źle, słabo, bardzo słabo. Wchodziła Wiki i pach: idealnie.

Koniec występu. Nie będzie życiowej szansy dla Wiki, która nie umie znieść tego godnościowo i popada w histerię. Przecież mama mówiła, że nawet z twarzy jest podobna do Paris, jego córki.

3 (Hala w Gdańsku, prezentuje się Oskar, lat 8)

Z początku się bał. Pytał mamusię, po kim tak płacze? Ona spojrzała na niego i uświadomiła sobie, że w sposobie mówienia syna jest coś z Majkela. Mama z tatą poznali się pracując na statku pasażerskim. Tato jest z RPA, ale Oskar jest biały.

Rodzice Uczestnika, który zostanie najpodobniejszym Majkelem, są zobowiązani dostarczyć organizatorom castingu zaświadczenie od psychologa o braku przeciwwskazań do wcielenia się w rolę, co zabezpieczy organizatorów przed odszkodowaniami z tytułów moralnych. Czyli: gdyby Uczestnik, zbyt głęboko przeżywający swoją szansę, rozbeczał się na scenie, widząc przed sobą kilkutysięczną widownię, przestraszył się efektów specjalnych, wpadł w histerię, długotrwałą nerwicę lub inne negatywne zachowania, np. próżność, patrząc jak siedem tirów ze sprzętem jedzie za tournée (w ekipie jest nawet fizjoterapeuta).

Rodzice nie zarobią na Uczestniku. Wyrażają zgodę na wielokrotne i nieodpłatne rozporządzanie jego wizerunkiem w jakimkolwiek systemie, formacie, nośniku, za pomocą wizji lub fonii, w nieograniczonym czasie oraz terytorium.

 

4 (Prezentuje się Alek, nieregulaminowe lat 13)

Od czegoś trzeba zacząć. U Alka zaczęło się od tego, że zapytał mamę, kto umarł. Mama (psycholog) powiedziała, że taki psychicznie chory człowiek. Zgooglował Majkela i przestał tak uważać. Wyczytał, że on nie miał dzieciństwa, jego tato co wieczór zmuszał dzieci do prób. Jak Majkel mylił kroki lub miał mutację, dostawał pasem albo trzciną. Był najodważniejszy z braci. Potrafił rzucić w tatę lakierowanym mokasynkiem. Więc kiedy już był dorosły, odpracowywał ten dziecinny czas i zbudował ranczo, w którym nawet automaty ze słodyczami, gazowaną fantą i popcornem nie pobierają pieniędzy.

Alek chce być taki jak Majkel z własnej woli. Jego tato nie wywiera na nim presji, gdyż jest profesorem pedagogiki na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego. Już tańczy na weselach u cioć, a dorośli otaczają go kołem i klaszczą: „Dżek-son, Dżek-son”. Majkel też zaczynał stając na skrzynkach po jabłkach, żeby sięgnąć do mikrofonu. Preferuje być podobny do Majkela z okresu płyty „Bad”, kiedy jeszcze całkiem nie wyblakł.

5 (Prezentuje się Mikołaj, lat 8)

Mama widzi u niego Majkelowe oczy. Bo mama kocha Majkela. Bardzo. Nawet ksiądz po kolędzie zauważył, że olejny Majkel na ścianie jest większy niż Maryja. Mama ma dziś imieniny. Mikołaj chciałby w prezencie dla mamy zostać najpodobniejszym Majkelem. Mama już kupiła bilety na polskie tournée musicalu i byłaby szczęśliwa, gdyby go wybrali.

Mama ubrała Mikołaja w mokasynki ściągnięte ze Stanów, przykrótkie spodnie, białe skarpetki (Majkel wkładał je, żeby przyciągać wzrok do ruchu stóp) i jedną rękawiczkę. O tym, że Mikołaj ma coś z Majkela – powiada mama – świadczy fakt, że zaakceptował tę rękawiczkę i nie rozbeczał się, a przecież dzieci lubią być symetryczne.

6 (Tańczy Arno, lat 10)

Panie w szkole mówią, że ma w sobie COŚ. Krokiem świętej pamięci Majkela chodzi po szkolnym korytarzu, z klasy do klasy, w mieszkaniu z pokoju do pokoju. Świetnie naśladuje kopulacyjne, szarpane ruchy. Atutem Arno jest ciemna nuta kolorytu skóry plus atramentowe loki. Przy czym to są wszystko naturalne predyspozycje, bo mama urodziła się w Azerbejdżanie, skąd uciekła z powodu wojny w latach 90. Mama nie naciska na światowy rozgłos Arno za wszelką cenę. Starsza córka czytała jej angielskie książki o tym, jak ojciec Majkela, despota, złamał go psychicznie, wychował na dziwacznego, a to jest niewybaczalne. Zwłaszcza że Arno jest wstydliwy. Jak Majkel, który chował twarz pod kapeluszem à la szpiegowski agent.

Arno nie wierzy mediom, które uczepiły się Majkela, że nie lubił Murzynów. Siostra czytała mu w zagranicznej książce, że on cierpiał na vitiligo, co znaczy bielactwo. U Murzynów takie białe plamy wyglądają strasznie, a Majkel, znany na całym świecie, nie mógł sobie na to pozwolić. Zmuszony był używać kremów, jakimi teraz smaruje się Rihanna. Można porównać na YouTube, że robi się coraz bielsza. Fakt faktem, Majkel zwęził sobie murzyński nos i wyżłobił dziurkę w podbródku.

7 (Tańczy Mateusz, lat 10)

Ciocia przyniosła gazetę z anonsem: Czy twoje dziecko jest podobne do Majkela? Spojrzały z mamą i rozstrzygnęły, że tak. Podobieństwo jest fizyczne: przygarbiona postura, ramiona wypukłe, głowa do przodu. Poza tym od dziecka zasypia z empetrójką i mówi, że chciałby być królem popem. Jeszcze fakt, że Majkel umarł w siódme urodziny Mateusza.

Uczestnik ma od 2 do 4 minut na zdobycie życiowej szansy. Tyle może trwać castingowy pokaz. Rodzice Uczestnika przed występem zobowiązani są dostarczyć jury nośnik CD z kawałkiem Majkela, do którego syn/córka będzie się ruszał. Standardowe pytania jury do Uczestnika: Masz kotka, psa? Trenujesz w domu, przedszkolu? Kapelusz jest wujka, dziadka? Dlaczego zakleiłeś plastrem trzy paluszki? W kuchni babci pomagałeś? (chodzi o to, że Majkel też zaklejał palce, co symbolizowało, że solidaryzował się ze wszystkimi cierpiącymi na świecie).

W opinii jury dorośli opiekunowie Uczestników robili pozytywne wrażenie. Już nie wierzą w siebie, ale jeszcze wierzą (w sposób nienachalny) w swoje dzieci. Teraz przed opiekunami trudny wychowawczy okres. Większość wróciła do domu z nie dość podobnym małoletnim Majkelem.

PS: Z myślą o źle znoszących porażkę uczestnikach imiona niektórych zostały zmienione.

Polityka 08.2012 (2847) z dnia 22.02.2012; Kraj; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Majkelki"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną