Ptaszenie, czyli podglądanie ptaków

Styl lotu zimorodka
Jak odnaleźć frajdę w ptaszeniu – podglądaniu i podsłuchiwaniu ptaków.
Ptaszenie zaczyna się romantycznie i niewinnie, od lornetki za kilkadziesiąt złotych i niedzielnych spacerów po parku.
Erich Schlegel/Corbis/BEW

Ptaszenie zaczyna się romantycznie i niewinnie, od lornetki za kilkadziesiąt złotych i niedzielnych spacerów po parku.

Kto przyjrzy się ptakom nieco uważniej, dość szybko odkryje ich prywatne sprawy. Gęsi i łabędzie łączą się w pary na całe życie (a przynamniej do śmierci jednego z partnerów). Trochę się też zdradzają, ale nie tak jak najmniejsze ptaszki, których życie uczuciowe to pasmo przelotnych romansów. Będą też krwawe dramaty, niestety, najczęściej kończące się pożarciem głównego bohatera. A także radość spotkań z niespodziewanymi wędrowcami.

Pojawiają się tam, gdzie w ogóle nie powinno ich być, jak słowik syberyjski, który w grudniu 2005 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną