Tatuaż – nowa miejska moda

Pop tatuaż
Jeszcze ćwierć wieku temu tatuaże były w Polsce czymś wstydliwym, skrywanym. Robili je sobie więźniowie albo marynarze. Dzisiaj to modny ornament, element popkultury.
Paulina Wróbel, basistka. „Tatuaże nie pozwalają mnie samej namówić się na łatwiejsze rozwiązania, np. pracę w banku”.
Monika Chilmon/Polityka

Paulina Wróbel, basistka. „Tatuaże nie pozwalają mnie samej namówić się na łatwiejsze rozwiązania, np. pracę w banku”.

Kiedy w latach 60. w Stanach Zjednoczonych tatuowali się hipisi, w Polsce było to ciągle w złym tonie. Kojarzyło się z tatuażami esesmanów pod pachami albo z tatuowanymi numerami więźniów obozów koncentracyjnych. Dziergane w więzieniach czy na statkach serca przebite strzałą, kotwice, nagie kobiety, niewymyślne napisy („Bóg wybacza, Legia nigdy”) czy strzałki w stronę penisa z informacją „Tylko dla pań” nie zachęcały do upiększania ciał.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną