Jego życiowe hobby - pisanie podań

Znachor
Od 42 lat pan Zbigniew dniami i nocami wystukuje na maszynie sądowe pisma, interweniujące w różnych ludzkich sprawach. Hobbystycznie.
Zbigniew Choroszyński żyje z wygranej w totolotka.
Stanisław Ciok/Polityka

Zbigniew Choroszyński żyje z wygranej w totolotka.

Na dole pism przybija pieczątkę: Choroszyński, Kunów, ul. Warszawska, nie-magister. Oprócz Dżeka Londona książek nigdy nie czytał, bo nie jest ich ciekaw. Baza merytoryczna to odkładane przez kioskarkę przeterminowane gazety prawnicze oraz książka adresowa (ogólnopolska). Polska B, której nie stać na adwokatów, widzi w nim swojego trybuna. Życiowy bilans: 14 zużytych maszyn do pisania plus cztery kserokopiarki. Stan kawalerski – wpadł w taki procesowy wir, że się nie ożenił, nie urodził mu się syn, nie kupił Poloneza.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną