Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Niestrudzony mechanik

Bogu niech będą dzięki, że Medal Wolności dla Jana Karskiego odebrał Adam Daniel Rotfeld, specjalista do spraw trudnych, a nie jakiś urzędnik lub polityk, który musiałby oburzyć się natychmiast gafą prezydenta Obamy, bo w kraju trwa wyścig zniesławionych. Rotfeld wspólnie z naszym ambasadorem w Waszyngtonie Robertem Kupieckim natychmiast rozpoczął akcję w obronie prawdy historycznej i przyczynił się do tego, że w dwie godziny po wpadce Białego Domu pojawiły się pierwsze wyrazy ubolewania.

Rotfeld jest jak gdyby stworzony do takich sytuacji. W swojej nowej książce („W cieniu”, 12 rozmów z Marcinem Wojciechowskim) wspomina, jak zaczęła się jego kariera mediacyjno-dyplomatyczna. W czasach studenckich jeździł jako tłumacz z Wyścigiem Pokoju – koronną imprezą sportową obozu przyjaźni i postępu. W 1958 r. na stadionie w Poznaniu, na oczach tysięcy widzów, doszło do szarpaniny między głównymi rywalami. „Niemiec, którego Rosjanin wyprzedzał o pół koła, nie wytrzymał psychicznie i przytrzymał za siodełko jego rower”. Doszło do bijatyki, wyzywali się od najgorszych.

Władze, usiłując zatuszować incydent, domagały się wspólnej fotografii obu zespołów. „Po dłuższej chwili wynegocjowałem z kapitanami i trenerami obu drużyn, że będę stał pośrodku – kolarze mogą uśmiechać się do mnie i nie muszą się obejmować. Katowicki „Sport” z 9 maja 1958 r. zamieścił to zdjęcie, które prezentuje kolarzy i mnie jako ...»Niestrudzonego mechanika pośrodku«”. Takie były początki naszego dyplomaty w rozwiązywaniu konfliktów międzynarodowych i spraw trudnych.

Później Rotfeld wielokrotnie znajdował wyjście z sytuacji bez wyjścia.

Polityka 23.2012 (2861) z dnia 06.06.2012; Felietony; s. 121
Reklama