Społeczeństwo

Po rabinie na wolność

Więzienne przemyślenia Andrzeja Pastwy

Stanisław Ł. namawiał Pastwę (z lewej) do porwania pewnego biznesmena, wtedy jeszcze wspólnika w interesach. Stanisław Ł. namawiał Pastwę (z lewej) do porwania pewnego biznesmena, wtedy jeszcze wspólnika w interesach. Marek Zieliński / Super Express
W życiu Andrzeja Pastwy, jednego z głośniejszych polskich oszustów, zdarzyło się wiele ciekawego, ale on sam za najciekawsze uważa spotkanie z rabinem Michaelem Schudrichem. Odbyło się w scenerii więziennej.

„Gdy dochodzi do spotkania kogoś, kto wyciąga swoją dłoń, jak pan…

– pisze Andrzej Pastwa do Michaela Schudricha – ...do ludzi, którzy są na marginesie życia społecznego – ja czuję w swoim sercu ulgę, czuję się dowartościowany, zwyczajnie po ludzku jestem szczęśliwy”.

Szczęścia zabrakło mu w 2004 r., kiedy trafił do więzienia. Nie pierwszy raz i jak zawsze pod tymi samymi zarzutami: wyłudzenia, oszustwa, fałszowanie dokumentów.

Polityka 25.2012 (2863) z dnia 20.06.2012; Kraj; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Po rabinie na wolność"
Reklama

Czytaj także

Kraj

W ciągu roku wymarło nam miasto

W pandemicznych śmierciach Polska pobiła rekordy. W ciągu roku wymarło nam małe miasto wojewódzkie.

Paweł Reszka
06.05.2021