Rzeczy do/od rzeczy

Ktoś zabrał skrzydła
Wiatraczek bez skrzydeł.
materiały prasowe

Wiatraczek bez skrzydeł.

Wiatrak to ostatnia deska ratunku, gdy w upalny dzień siedzimy w pokoju lub biurze bez klimatyzacji. Ochłoda niesie jednak ze sobą obawę: co, jeśli skrzydła nagle oderwą się od reszty urządzenia i zaczną buszować po pomieszczeniu same? Zaniepokojeni projektanci Tanko Fanless Fan znaleźli na to sposób – po prostu schowali część wentylującą do środka wiatraczka. Podłączony do laptopa lub zasilony bateriami zapewni nie tylko chłodny, ale i pachnący powiew. To ostatnie pod warunkiem, że wlejemy kroplę olejku aromatycznego do jego wnętrza.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj