Mizerski na bis

MOM, więc zjem

Prasa donosi, że dzięki szeroko zakrojonym badaniom specjalistów z dziedziny inżynierii materiałowej udało się wreszcie ustalić skład parówek sprzedawanych w Biedronce. Skład tych parówek od dawna rozpalał wyobraźnię uczonych, mówiło się o pakułach, papierze toaletowym, kopytach, płytach pilśniowych czy psie zmielonym z budą i łańcuchem. Ponieważ trudno było doszukać się w tych parówkach jakiegoś konkretnego smaku, pojawiło się nawet podejrzenie, że mogą znajdować się w nich obce produkty nieznanego pochodzenia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj