Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Jazda pod prąd

Ostatnimi czasy panuje moda na niepokornych. Pojawił się nawet tygodnik, który uznaje się za ich organ. Dziennikarze polecają tam siebie i kolegów jako niepokornych. Ja tam braku pokory nie dostrzegam. Czytelnikom spragnionym braku pokory polecam książkę Stefana Chwina „Dziennik dla dorosłych”. To jest jazda pod prąd. Wybrałem kilka fragmentów.

Żyć nie umierać.

„…w swojej ziemskiej egzystencji gatunek ludzki zajmuje się głównie jednym: robi wszystko, by jak najdłużej utrzymać się przy życiu, to znaczy nie przedostać się zbyt wcześnie na tamtą stronę. Tak przedstawia się nasz główny cel ziemski. Rodzi to dość zasadniczą sprzeczność w przypadku ludzi religijnych. Marzą oni o powszechnej szczęśliwości, a przez całe życie robią wszystko, żeby nie przedostać się zbyt wcześnie do krainy prawdziwego szczęścia. Jakby wcale nie palili się do tego, co czeka ich po drugiej stronie. Wolą raczej, by to prawdziwe szczęście spotkało ich możliwie najpóźniej i odwlekają jego nadejście, jak tylko mogą”.

Pochwała życia mieszczańskiego.

„Dla mnie »cywilizacja mieszczańska« to jest po prostu normalne życie, w którym jest czas na karbowanie włosów [zajęcie, któremu oddawała się babcia pisarza – D.P.]. (…) Mnie nie ekscytuje żaden mieszczański wykwint, choć czasem mi się to wmawia. Ja tylko dobrze myślę o takim życiu, w którym można zjeść obiad na ładnych talerzach, a te talerze, da Bóg, mają swoją rodzinną historię, co nie dane było wielu rodzinom w Polsce. I cieszy mnie, gdy w wazonie stoją kwiaty, a także to, że kiedyś gdzieś i z kimś ten wazon został kupiony.

Polityka 38.2012 (2875) z dnia 19.09.2012; Felietony; s. 105
Reklama