Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Pulpety z Platformy

Gdzie, do stu diabłów, jest rzecznik rządu – cały ten Graś – i biuro prasowe premiera, które utrzymujemy z naszych podatków?! Donald Tusk powinien wezwać pp. Arabskiego, Grasia, Ostachowicza, cały ten swój sztab, i powiedzieć: Panowie! Czytaliście piątkowe gazety? „Polska awansowała o siedem pozycji na światowej liście prowadzenia biznesu”, a wy milczycie? To „Rzeczpospolita” podaje tę wiadomość na czołówce pierwszej strony, a wy śpicie? Poranną kawusię popijacie? To Hajdarowicz z Wróblewskim mają robić nam PR? Ty Grasiu jeden, powinieneś dzisiaj wstać o piątej rano, żeby zdążyć na „Pytanie na śniadanie” i na „Kawę czy herbatę”. Powinieneś jeździć po redakcjach jak Hofman – rano u Olejnik, w południe u Rymanowskiego. A wy śpicie. To może ja wam poczytam do snu „Rzepę”: „Polska już drugi rok z rzędu w tak zdecydowany sposób poprawia swoją pozycję w tym zestawieniu. To ważne, bo raport »Doing Business« Banku Światowego uznawany jest za jedno z podstawowych źródeł przy podejmowaniu decyzji o inwestowaniu. To dobra wiadomość dla rządu, który według nieoficjalnych informacji myśli nawet o zwołaniu specjalnej konferencji, by się pochwalić sukcesem”.

„Rzeczpospolita” zdążyła przygotować pół kolumny szczegółów: „skok w rankingu”, „doskonała wiadomość dla inwestorów zagranicznych”, od 2008 r. Polska awansowała o 22 miejsca, chwali doradca podatkowy PricewaterhouseCoopers, chwali nawet prezes Pomapolu, producent pulpetów i gołąbków. A my – co? Grasiu, kup Wróblewskiemu kwiaty i zaproś go na pulpety. Jak nas kąsają – milczysz, jak chwalą – śpisz.

Polityka 43.2012 (2880) z dnia 24.10.2012; Felietony; s. 103
Reklama