Okna życia – porażka państwa

Dzieci z czarnej dziury
Od kiedy reaktywowano w Polsce w 2006 r. tzw. okna życia, trafiło do nich 40 niemowląt. Nigdy nie dowiedzą się, kim są i dlaczego zostały podrzucone.
Różnica jest taka, że kiedyś osoba zostawiająca dziecko pociągała za sznurek dzwonka, a dziś alarm włącza się automatycznie.
ARTUR BARBAROWSKI/EAST NEWS

Różnica jest taka, że kiedyś osoba zostawiająca dziecko pociągała za sznurek dzwonka, a dziś alarm włącza się automatycznie.

Artykuł został opublikowany w POLITYCE w październiku 2012 roku.

Inicjatorem otwarcia na powrót okien życia w Polsce był kardynał Stanisław Dziwisz: wszystkie dzieci są nadzieją Kościoła i każde trzeba ratować. W trzy miesiące od otwarcia pierwszego, w Krakowie, znaleziono w nim niemowlaka – dziewczynkę. Okna mają zapobiegać aborcji i porzucaniu dzieci w przypadkowych miejscach.

Trafunkowe

Z takich samych powodów w 1736 r. uruchomiono okno, a właściwie koło życia w warszawskim domu podrzutków księdza Piotra Baudouina, gdzie znoszono także noworodki znalezione na ulicach Warszawy i przywożono z innych miejscowości często w stanie agonalnym, karmione przez drogę skwaśniałym krowim mlekiem, papką z chleba, piwem i co tam woźnica miał pod ręką.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną