Cała prawda o Świętym Harrym głodującym

Święty Harry
Pod koniec października umarł w Gdańsku Wojciech D., który głodował przed magistratem. Był bohaterem z rozpoznawalną twarzą, ale przeszłość dopiero mu tworzono.
O Jezu, mówiły sąsiadki z Wrzeszcza, gdy głodujący pod magistratem Harry począł nagle wypowiadać się w telewizji z biblijnym patosem, on zwariował.
Mateusz Ochocki/KFP

O Jezu, mówiły sąsiadki z Wrzeszcza, gdy głodujący pod magistratem Harry począł nagle wypowiadać się w telewizji z biblijnym patosem, on zwariował.

Wojciech

Na początku sierpnia 2012 r. Wojciech D. rozbił namiot pod gdańskim magistratem od strony torów tramwajowych, a kiedy przyszli dziennikarze zapytać, o co mu chodzi, wyjaśnił, że protestuje przeciw eksmisji z komunalnego mieszkania we Wrzeszczu. Głodując czekał, żeby prezydent miasta Paweł Adamowicz przyszedł z nim porozmawiać. D. był postawnym mężczyzną z długimi siwymi włosami i jasnymi oczami, namiętnie palił papierosy i mówił piękną polszczyzną. Wkrótce miał zostać świętym medialnym na półtora miesiąca.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj