Społeczeństwo

Święty Harry

Cała prawda o Świętym Harrym głodującym

O Jezu, mówiły sąsiadki z Wrzeszcza, gdy głodujący pod magistratem Harry począł nagle wypowiadać się w telewizji z biblijnym patosem, on zwariował. O Jezu, mówiły sąsiadki z Wrzeszcza, gdy głodujący pod magistratem Harry począł nagle wypowiadać się w telewizji z biblijnym patosem, on zwariował. Mateusz Ochocki / KFP
Pod koniec października umarł w Gdańsku Wojciech D., który głodował przed magistratem. Był bohaterem z rozpoznawalną twarzą, ale przeszłość dopiero mu tworzono.
Wojciech D. za dnia płynął na fali emocji politycznych, które wkrótce miały zepchnąć jego protest w zapomnienie.Mateusz Ochocki/KFP Wojciech D. za dnia płynął na fali emocji politycznych, które wkrótce miały zepchnąć jego protest w zapomnienie.

Wojciech

Na początku sierpnia 2012 r. Wojciech D. rozbił namiot pod gdańskim magistratem od strony torów tramwajowych, a kiedy przyszli dziennikarze zapytać, o co mu chodzi, wyjaśnił, że protestuje przeciw eksmisji z komunalnego mieszkania we Wrzeszczu. Głodując czekał, żeby prezydent miasta Paweł Adamowicz przyszedł z nim porozmawiać. D. był postawnym mężczyzną z długimi siwymi włosami i jasnymi oczami, namiętnie palił papierosy i mówił piękną polszczyzną. Wkrótce miał zostać świętym medialnym na półtora miesiąca.

Polityka 46.2012 (2883) z dnia 14.11.2012; Kraj; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Święty Harry"

Czytaj także

Rynek

Maseczki pseudoochronne

Czy to bal maskowy, czy raczej taniec śmierci? Rząd każe nam nosić maseczki, ale już nie dba o to, co trafia na rynek. Czy maseczki sprzedawane w aptekach i sklepach naprawdę nas chronią?

Violetta Krasnowska
18.01.2021