Mizerski na bis

Kazimierz Uzdrowiciel

Zdolny reporter śledczy potrafi zamienić w aferę wszystko, czego się dotknie. Przykładem Cezary Gmyz, który na kilkanaście dni przed odnalezieniem trotylu na pokładzie rozbitego pod Smoleńskiem Tu-154 zainteresował się jednym z ważnych ludzi polskich służb specjalnych Kazimierzem Mordaszewskim i od razu odkrył jego nazwisko na zamieszczonej w sieci liście liderów i uzdrowicieli groźnej sekty Himawanti.

O tym, że nazwisko odkryte przez Cezarego Gmyza na liście liderów i uzdrowicieli Himawanti było nazwiskiem Kazimierza Mordaszewskiego, dobitnie świadczył fakt, że osoba figurująca na tej liście też nazywała się Kazimierz Mordaszewski.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj