Społeczeństwo

Z dwururką do kina

Myślałem, że zamiast pójść na „Pokłosie” Pasikowskiego, wystarczy przeczytać recenzje i już wszystko wiadomo. Idąc do kina, człowiek naraża się na szereg nieprzyjemności, a to: fatyga w zimną listopadową porę, wydatek na bilet, przebywanie w ciemności w sali, która jest do połowy pusta (na „Pokłosiu” też), podczas gdy druga połowa rozmawia przez komórki, chrupie popcorn, a to wszystko w dyskretnym zapaszku starego tłuszczu.

Polityka 47.2012 (2884) z dnia 21.11.2012; Felietony; s. 106

Czytaj także

Ja My Oni

Pokonać nałóg. Co zrobić, żeby wyjść na prostą?

Jacek Sędkiewicz o tym, jak zauważyć swoje uzależnienie i sobie z nim poradzić.

Agnieszka Mazurczyk
25.02.2020