Dossier: Jak wygląda życie niepełnosprawnych w Polsce

Codzienna paraolimpiada
Na potrzeby niepełnosprawnych polscy pracodawcy odprowadzają rocznie 4 mld zł. Czy to za mało, żeby rozwiązać najbardziej oczywiste problemy?
Toruński protest rodziców dzieci niepełnosprawnych (wrzesień 2012 r.), m.in. w sprawie niskich świadczeń pielęgnacyjnych.
Tytus Żmijewski/PAP

Toruński protest rodziców dzieci niepełnosprawnych (wrzesień 2012 r.), m.in. w sprawie niskich świadczeń pielęgnacyjnych.

Oferta sprzętu rehabilitacyjnego na targach w Łodzi. Tylko skąd wziąć pieniądze?
Andrzej Zbraniecki/EAST NEWS

Oferta sprzętu rehabilitacyjnego na targach w Łodzi. Tylko skąd wziąć pieniądze?

Około 2 mln Polaków nieodpłatnie opiekuje się dorosłymi niepełnosprawnymi członkami rodziny, często rezygnując z pracy.
Ina Penning/PantherMedia

Około 2 mln Polaków nieodpłatnie opiekuje się dorosłymi niepełnosprawnymi członkami rodziny, często rezygnując z pracy.

Według danych GUS, nawet co ósmy Polak jest inwalidą. Wydawało się, że ubiegłoroczne igrzyska paraolimpijskie w Londynie przyniosą przełom: otworzą oczy na te miliony niedostrzeganych, przełamią społeczne stereotypy, doprowadzą do załatwienia wielu problemów. Zaraz po paraolimpiadzie POLITYKA pod hasłem „Zobaczmy niewidzialnych” poprosiła czytelników o sygnały, gdzie ludzie niepełnosprawni napotykają najpoważniejsze bariery, bo przecież dla tych sprawnych nie muszą być one takie oczywiste. Odpowiedź: w kraju, w którym pracodawcy odprowadzają do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych prawie 4 mld zł rocznie, w którym teoretycznie wszystkie europejskie standardy prawne dotyczące niepełnosprawnych są przestrzegane (we wrześniu 2012 r. Polska ratyfikowała odpowiednią konwencję ONZ) – niezałatwione pozostają najbardziej oczywiste sprawy.

Oczywistość: im wcześniej zacznie się rehabilitację niepełnosprawnego dziecka, tym mniej będzie ono niepełnosprawne. Rzeczywistość: rodzice zostają z problemem sami.

Anna miała 45 lat, gdy w 23 tygodniu ciąży rodziła Weronikę. Dziś jej pięcioletnia córeczka, z porażeniem mózgowym i padaczką, nie siada samodzielnie. Ale jest z nią kontakt. Lekarze Annę uprzedzali, jaki będzie jej stan. Lecz nikt nie powiedział, że rodzina zostaje z takim dzieckiem zupełnie sama.

Wczesna pomoc dla dzieci, które urodzą się niepełnosprawne, prowadzona jest chaotycznie, a spora grupa jest jej w ogóle pozbawiona. Jaka, nie wiadomo, bo nie wiadomo nawet, ile takich dzieci się rodzi. Szacunki na podstawie danych z Instytutu Matki i Dziecka mówią, że poważniejsze zaburzenia rozwojowe występują u ok. 4–5 proc. nowo narodzonych dzieci. Dla każdego pediatry jest oczywistością, że intensywna terapia ruchowa w okresie niemowlęctwa pozwala zniwelować wiele wad rozwojowych. Pierwsze miejsce, po szpitalnych oddziałach neurologicznych, do którego powinny trafiać wszystkie dzieci z podejrzeniem zaburzeń rozwojowych, to ośrodki wczesnej interwencji i zespoły wczesnego wspomagania rozwoju. W kraju jest ich około 120. Ale dzieci trafiają tam za późno (jeśli w ogóle). Na przykład w Warszawie na miejsce czeka się około 6 miesięcy. Gdyby rodzice Weroniki ograniczyli się do 2 godzin rehabilitacji tygodniowo (ustawowe minimum to 1 godzina) w ośrodku, jakie opłaca dziewczynce NFZ, to najprawdopodobniej byłaby już tylko krzyczącą rośliną. Więc starają się zapewnić rehabilitację – jak większość – prywatnie.

W Polsce tak naprawdę nie ma programu wczesnej interwencji – mówi Monika Kastory-Bronowska, psycholog, dyrektor ośrodka prowadzonego przez Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób Upośledzonych Umysłowo. – Pracowaliśmy ponad 5 lat nad programem, który miał objąć kompleksową opieką i dziecko, i rodzinę. Założeniem projektu była koordynacja działań różnych resortów, okazało się to niewykonalne. Inne są kryteria niepełnosprawności w NFZ (gdy trzeba zakwalifikować dziecko do leczenia), inne w resorcie oświaty (wspomaganie rozwoju), jeszcze inne w resorcie opieki społecznej (świadczenia i ulgi). Przepisy porozrzucane są po wielu ustawach.

Wedle rozporządzenia MEN pomocą może być objęte dziecko od chwili wykrycia niepełnosprawności. Ale wiele poradni boi się wystawiania opinii małym dzieciom, co wydłuża drogę do terapii o kilka, kilkanaście miesięcy. Według lekarzy i psychologów to skandaliczne zaniedbanie.

Oczywistość: opieka nad niepełnosprawnym jest pełnoetatowym zajęciem. Rzeczywistość: państwo opiekunom, którzy rezygnują z pracy, oferuje jałmużnę – 520 zł.

Mama 35-letniego Sławka Kwiotka, zawodnika olimpiad specjalnych, chorego na dziecięce porażenie mózgowe, nie pracuje – jak większość matek niepełnosprawnych dzieci. Ale jest w komfortowej sytuacji: skorzystała z możliwości, której dziś już prawo nie przewiduje, wcześniejszego przejścia na emeryturę dla matek dzieci wymagających stałej opieki. Dziś, gdy matka rezygnuje z pracy (najczęściej tak robią), dostanie 520 zł świadczenia pielęgnacyjnego. Gdyby zdecydowała się oddać dziecko do zakładu opiekuńczego, państwo wyda na jej dziecko 4 tys. zł miesięcznie. Ale matce więcej pieniędzy dać nie chce. Jest jeszcze zasiłek pielęgnacyjny: 153 zł. Ci z dochodem na osobę w rodzinie poniżej 583 zł mogą starać się o zasiłek rodzinny w wysokości od 68 zł do 98 zł. Do tej pory można było ubiegać się w PFRON o dofinansowanie na konkretny cel: zakup wózka inwalidzkiego, wyjazd na turnus rehabilitacyjny. Od 2013 r. to samorządy rozdają pieniądze. Priorytet mają osoby o najniższych dochodach. Średniacy mogą już liczyć wyłącznie na siebie.

Około 2 mln Polaków nieodpłatnie opiekuje się dorosłymi niepełnosprawnymi członkami rodziny, często rezygnując z pracy. Około 83 proc. niesamodzielnych dorosłych korzysta wyłącznie z opieki najbliższych. Alternatywą jest płacenie za opiekę i to nie tylko prywatną. Koszty pobytu w domu pomocy społecznej ponosi sam pensjonariusz, oddając 70 proc. swojej renty lub emerytury. Resztę uzupełnia rodzina. Gmina dopłaca jedynie w przypadku samotnych lub bardzo biednych.

 

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną