Społeczeństwo

Telewróżka prawdę ci powie

Z czym Polak dzwoni do wróżki

Wróżbita Zefir Wróżbita Zefir Tadeusz Późniak / Polityka
Za dnia w telewizyjnych kanałach irytują politycy. Nocą uspokajają interaktywne wróżki. Wystarczy telefonicznie do nich wpaść.

W czasie gdy Oriana, Zefir i inni mają swoje nocne show, gdzieś w Polsce, w boksach call center siedzą setki anonimowych wróżko-operatorek. Tu taśmą wpadają ci, którym nie poszczęściło się i nie trafili na wizję. Żeby sobie nie przeszkadzać, boksy są wyposażone w słuchawki plus mikrofon najnowszej generacji. I w zestaw wróżebny, bo tu nie ma ściemy.

Nietrafiający na wizję wpadają np. na ul. Miedzianą w Warszawie. To jeden z trzech największych zakładów ezopracy. Zatrudnia w systemie trzyzmianowym ok. 120 wróżek. Czynny 24 h. Odkąd istnieje, zakład miał tylko dwie przerwy: dwugodzinną, spowodowaną śmiercią JP II, i czterogodzinną, smoleńską. Ludzie zostawiają tu dziennie 15 tys. minut i 10 tys. esemesów.

Noc to zakładowy młyn. Gdy w telewizji lecą interaktywne programy, wpadających jest najwięcej. Noc sprzyja wielominutowym rozmowom o życiu. Dobry, ciekawy osobowościowo wróż potrafi wisieć na linii do pół godziny.

Premiuje się wróżów mających najwięcej…

Cały reportaż Edyty Gietki w najnowszym numerze POLITYKI – dostępnym w kioskach, w wydaniu na iPadzie i w Polityce Cyfrowej.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną