Społeczeństwo

Czerwona Babcia

Jak znam moją kochaną redakcję, to na okładce znów będzie święty obrazek, a ten felieton zakłóca atmosferę Wielkanocy, ale niech tam – odrobina pluralizmu nie zaszkodzi.

Na Czerniakowie, tam gdzie „boso, ale w ostrogach” przechadzał się Stanisław Grzesiuk, była sobie uliczka Heleny Kozłowskiej. Niewielka to jest uliczka, stoi na niej tylko jeden domek, ale i to raziło IPN oraz radnych PiS, którzy uznali, że nazwa uliczki „jest formą szacunku dla ideologii komunistycznej i jej reprezentantów”, i przeznaczyli ją do zmiany.

Polityka 13.2013 (2901) z dnia 26.03.2013; Felietony; s. 127

Czytaj także

Społeczeństwo

Adoptujemy zwierzęta, bo pełnią w naszych domach rolę wiecznych i wiernych dzieci

Gdy ruszamy na ratunek, aby ulżyć cierpiącemu stworzeniu, przede wszystkim chcemy pomóc samym sobie.

Elżbieta Turlej
26.11.2013