Społeczeństwo

Żebrolajki

Nowa mowa

Facebookowy naciągacz żebrolajków Facebookowy naciągacz żebrolajków Michael Kloth / Corbis

Są bardziej podstępne niż spam z Nigerii i bardziej natrętne niż kampania promocyjna „The Voice of Poland”. Żebrolajki próbują na nas wymusić emocjonalny odruch klikania, natychmiastową reakcję, zgodę. Typowy przykład to krążące po sieci zdjęcie szczeniaka z podpisem „dislike = ugly” (czyli, jeśli nie polubiłeś, to uważasz, że jest szkaradny). Lub też – o czym już wspominaliśmy – zdjęcie dzieci trzymających w rękach planszę z ogłoszeniem, że potrzebują zebrać milion lajków na Face­booku.

Reklama

Czytaj także

Historia

Kobiety, które wstrząsnęły Rosją

W cesarstwie, w którym panowało przekonanie, że Bóg rządzi we wszechświecie, car w państwie, a mężczyzna w domu, na tronie zasiadały kolejno cztery kobiety.

Sylwia Frołow
16.04.2019
Reklama