Nowa mowa

Żebrolajki
Facebookowy naciągacz żebrolajków
Michael Kloth/Corbis

Facebookowy naciągacz żebrolajków

Są bardziej podstępne niż spam z Nigerii i bardziej natrętne niż kampania promocyjna „The Voice of Poland”. Żebrolajki próbują na nas wymusić emocjonalny odruch klikania, natychmiastową reakcję, zgodę. Typowy przykład to krążące po sieci zdjęcie szczeniaka z podpisem „dislike = ugly” (czyli, jeśli nie polubiłeś, to uważasz, że jest szkaradny). Lub też – o czym już wspominaliśmy – zdjęcie dzieci trzymających w rękach planszę z ogłoszeniem, że potrzebują zebrać milion lajków na Face­booku.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj