Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Jak się dziś siedzi

Jak się dziś siedzi. Wchodzi się do celi po raz pierwszy... i co?

„Grypsera osłabła. Im bardziej represyjnie są traktowani członkowie podkultury, tym mniej obwarowują tajemnymi zasadami tworzony przez siebie świat”. „Grypsera osłabła. Im bardziej represyjnie są traktowani członkowie podkultury, tym mniej obwarowują tajemnymi zasadami tworzony przez siebie świat”. Stanisław Ciok / Polityka
Grypsera będzie się utrzymywać, bo na wolności istnieje i zawsze będzie istnieć kultura skazańcza, dla której źródłem prestiżu jest pobicie kogoś, zgwałcenie, przemoc w różnej postaci. Osoby z tego kręgu wprost szczycą się na wolności pobytem w więzieniu - mówi dr. Karol Miszewski, socjolog, asystent na Wydziale Resocjalizacji w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, były więźień.
„Podczas mego pobytu w więzieniu nie spotkałem się, żeby ktoś coś ukradł z biedy. Oni wchodzą w konflikt z prawem nie po to, żeby im było dobrze, ale – żeby lepiej”.Stanisław Ciok/Polityka „Podczas mego pobytu w więzieniu nie spotkałem się, żeby ktoś coś ukradł z biedy. Oni wchodzą w konflikt z prawem nie po to, żeby im było dobrze, ale – żeby lepiej”.

Barbara Pietkiewicz: – Na pierwszej stronie pana pracy magisterskiej przeczytałam dedykację: dwa imiona.
Karol Miszewski: – To moi znajomi. Jeden z nich był przyjacielem. Wsiedliśmy do samochodu po wypiciu alkoholu. Mieliśmy wypadek. Oni zginęli. Ja prowadziłem. Dostałem cztery lata.

Poznał pan kryminał?
Jak mówił pewien recydywista: „Kto zajebie tak ze dwa lata, ten coś o kryminale może zacząć mówić”. Siedziałem dwa lata i pięć miesięcy.

Co to za świat?
Pełen obłudy, bezsensownej brutalności i pragnienia poniżenia, kogo się tylko da.

I postanowił pan, wówczas student socjologii, ten świat opisać od środka: bardzo rzadka sytuacja. Jak pan zapisywał informacje?
Udawałem, że piszę listy do znajomych. Zaczynałem od daty, nagłówka i kilku grzecznościowych zdań. Nie mogłem oczywiście robić tego codziennie, żeby się nie narazić na podejrzenia, że wynoszę na zewnątrz to, co się dzieje w więzieniu, i może dostarczam administracji.

Pracę pisał pan u prof. Zybertowicza?
Profesor spowodował, że przywrócono mnie na studia. Odwiedził mnie w kryminale. Jestem mu bardzo wdzięczny.

Jakaś ekspiacja, naprawienie winy?
Śmierć kolegów bardzo mi ciążyła. Zacząłem pracować w fundacji, która miała pomagać więźniom opuszczającym zakłady karne, ale okazało się, że fundacja nie działa, jak należy. Wybrałem inną opcję pracy naukowej. Piszę teraz doktorat o więźniach długoterminowych.

Wchodzi pan do celi po raz pierwszy. I co?
Współwięzień musi mnie pouczyć o najważniejszych zasadach. Należy do nich załatwianie potrzeb fizjologicznych, a właściwie komunikowanie o nich.

Polityka 21.2013 (2908) z dnia 21.05.2013; Kraj; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak się dziś siedzi"
Reklama