Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Wahadło wraca

Siłą okupującą nasz kraj jest Platforma Obywatelska. Uzbrojona po zęby, dysponuje wojskiem, policją, gadzinówkami, zwanymi mediami, a przy tym wszystkim – wsparciem Niemiec i Rosji, wrogich nam mocarstw ościennych. „Jeżeli trzymać się metafory mapy wojennej – czytamy w piśmie „Nowe Państwo” – Polska jest pustą przestrzenią, po której swobodnie przesuwają się obce bataliony. Można wręcz stwierdzić, że doszło do ponownego paktu Ribbentrop-Mołotow, tym razem w zakresie wspólnych interesów polityk historycznych. Polska znów została podzielona między Niemcy a Rosję”.

Dlatego, czytamy z kolei w „Sieci”, „potrzebne jest dziś nowe Powstanie Warszawskie. Bezkrwawe, wolne od militarnych błędów i politycznej naiwności tamtego. Ale równie zdeterminowane, by – wobec kulturowych i gospodarczych inwazji, wbrew zdrajcom, głupcom i otumanionym – ocalić wolną Polskę, która chce być Polską”. To zadanie może spełnić nasza własna, polska polityka historyczna (czytaj: manipulacja przeszłością dla celów współczesnych).

Czy Polska w ogóle ma (i czy powinna mieć?) politykę historyczną, nie jest oczywiste. Ma ją na pewno Prawo i Sprawiedliwość, które ustami swojego najwyższego zwierzchnika skrytykowało już przyszłe Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, zanim jeszcze zostało ono otwarte. Chodzi o polski punkt widzenia. Patriotyczny pancernik oddał pierwszą salwę w kierunku muzeum. Jego dyrektor, prof. Paweł Machcewicz, przeżywa już swoje Westerplatte.

Dr Sławomir Cenckiewicz też uważa, że na froncie historycznym dzieje się źle, bo państwo finansuje politykę wstydu.

Polityka 32.2013 (2919) z dnia 07.08.2013; Felietony; s. 94
Reklama