Społeczeństwo

Moda idzie na kościół

Mizerski na bis

Czasy są trudne, nawet w realu wszystko miesza się ze wszystkim i bywa, że trudno się zorientować, co czym jest, a czym nie jest. Kilka dni temu na wystawie „Polish Polish British British: Sztuka krańców Europy, długie lata 90. i dziś” w Zamku Ujazdowskim wystąpiła grupa osób odmawiających różaniec i wykonujących pieśni religijne. Część zwiedzających potraktowała grupę jako fragment jakiejś artystycznej instalacji, jednak okazało się, że jest to protest. Przy użyciu siły pacierza zebrani domagali się usunięcia z wystawy filmu „Adoracja Chrystusa”, na którym rozebrany do rosołu autor w namiętny sposób pieści leżący na podłodze średniowieczny krzyż z Chrystusem.

Modlącym się usiłowano podstępnie wmówić, że film jest dziełem sztuki. „Goły mężczyzna z wyłożonymi na wierzch genitaliami, to ma być sztuka?” – pytała nieufnie posłanka Anna Sobecka z PiS, potwierdzając w ten sposób, że na sztuce się zna, więc nie da się nabrać. Zebrani wyjaśnili, że film obraża ich uczucia jako katolików, ale też jako Polaków, bo krzyż jest fundamentem polskiej tożsamości. Aby chronić się przed obrazą, podczas protestu stali odwróceni plecami do filmu, a niektórzy na wszelki wypadek mieli chusty na głowach. Niestety, niewiele to pomogło, gdyż film był tak obraźliwy, że obrażał ich uczucia także wtedy, kiedy na niego nie patrzyli. Okazało się zresztą, że najciężej obrażeni zostali ci protestujący, którzy filmu w ogóle nie widzieli i nawet nie mieli takiego zamiaru.

Wideo „Adoracja Chrystusa” potwierdza, że trwa moda na atakowanie Kościoła. Kościół atakują różni artyści i politycy, a niedawno atak przypuścił projektant Zień, organizując w jednym ze stołecznych kościołów głośny pokaz mody.

Polityka 47.2013 (2934) z dnia 19.11.2013; Fusy plusy i minusy; s. 106
Oryginalny tytuł tekstu: "Moda idzie na kościół"
Reklama