W świecie pachnideł

W oparach aromatu
Imbir, goździki, cynamon, świeżo ścięta sosna. Żyjemy w świecie ulepszanym przez zapachy, a przemysł jest w stanie wyprodukować niemal każdy z nich.
Aroma-marketing, czyli marketing sensoryczny wykorzystano po raz pierwszy w USA w latach 90.
subbotina/PantherMedia

Aroma-marketing, czyli marketing sensoryczny wykorzystano po raz pierwszy w USA w latach 90.

Wędzona szynka? Nie ma problemu. Łatwiej i szybciej jest pokryć mięso aromatem wędzonego dymu, niż porządnie je uwędzić. Ten aromat ma przeróżne odmiany; inny dla kabanosów, inny dla kiełbasy myśliwskiej, jeszcze inny dla parówek o śladowej zawartości mięsa. Margarynę ulepszy aromat maślany, a tani ser dzięki sztucznym zapachom nabierze szlachetności i elegancji. Aromat śmietankowy, dodawany m.in. do lodów, nie ma wiele wspólnego ze śmietaną; to raczej delta-undekalakton, dwuacetyl i triacytyna, starannie skomponowane w laboratorium.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj