Wigilia u Tusków

Przyznaję bez bicia – nie przepadam za świętami Bożego Narodzenia. Oczywiście, podoba mi się choinka, dzieci wyczekujące na prezenty, Mikołaj, sanie i renifery. Ale już w połowie grudnia nie mogę słuchać radia RFM Classic, ponieważ liczba sezonowych piosenek i kolęd na godzinę przewyższa moje możliwości absorpcji. Już od rana straszy „Last Christmas I gave you my heart”, jak w katarynce. Ilość jedzenia, jakie towarzyszy świętom, odbiera apetyt. Na tydzień przed Wigilią odrzuca człowieka od stołu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj