Społeczeństwo

Jak upić 700 mln

Na co idą budżety komisji przeciwalkoholowych?

Polskę gminną motywuje do trzeźwości lokalne ciało społeczne o nazwie Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Polskę gminną motywuje do trzeźwości lokalne ciało społeczne o nazwie Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Piotr Socha / Polityka
Od dwóch dekad gminne komisje przeciwalkoholowe zajmują się stwarzaniem pozorów.
Czasem podczas zabawy dochodzi do szekspirowskiego konfliktu racji.Piotr Socha/Polityka Czasem podczas zabawy dochodzi do szekspirowskiego konfliktu racji.

Od 1996 r. – zgodnie z tzw. narodowym modelem rozwiązywania problemów alkoholowych – Polskę gminną motywuje do trzeźwości lokalne ciało społeczne o nazwie Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Spływa do budżetów korkowe, zwane też kapslowym, ściągane od dystrybuujących napoje procentowe w zamian za przyznaną koncesję. Weźmy Częstochowę – zawdzięcza swoim pijącym mieszkańcom 5 mln rocznie. Wasilki – 190 tys., Zambrów – 115 tys., Długołęka – 500 tys. W 2012 r. do 2,5 tys. gmin na cel motywujący do niepicia trafiło 702 686 465 zł.

Ustawodawca wymaga, by całość pożytkować na przeciwdziałanie, jednak – licząc na inteligencję społecznego ciała – zostawia mu wolną rękę co do metod prewencji. Tymczasem kontrolujący ciała NIK wyliczył, że prawie 60 proc. z nich podciąga pod profilaktyczność wszystko, co się da, w tym liście laurowe, przenośne toi toie i huśtawki.

Inteligencja, o jaką ustawodawca posądza swoich obywateli, od dwóch dekad przejawia się tak:

Zgodnie z intencją ustawodawcy komisje ds. RPA stanowią interdyscyplinarny zespół ekspertów. Wykorzystując fakt, że narodowy model nie precyzuje pojęcia, stołki eksperckie szabruje między siebie gminna socjeta. Zasiadają na nich (zawsze): radni, dyrektorzy szkół, zastępcy wójtów i – koniecznie – proboszcz z policjantem. Powołujący na stanowiska (wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast) nie są zobowiązani tłumaczyć się ze swoich rekrutacyjnych decyzji.

 

Polityka 27.2014 (2965) z dnia 01.07.2014; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak upić 700 mln"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Dramat zwierząt w przygranicznej strefie

Nikt naprawdę nie wie, ile zwierząt ginie na granicy polsko-białoruskiej. Ani też jak będą się rozmnażać, gdy ich ścieżki godowe zostaną przecięte murem. Ani na jakich zasadach strzelać będą w tym rejonie myśliwi, którzy już się szykują „na granicę”.

Agnieszka Sowa
25.10.2021