Mizerski na bis

Czyste sumienie katolika

Jak się dowiaduję, parafianie jednej z podwarszawskich parafii domagają się klauzuli sumienia zwalniającej ich z konieczności przestrzegania nauk miejscowego proboszcza i niektórych polskich biskupów.

Na miejscu o powody inicjatywy pytam grupę osób czekających przed kościołem, aż proboszcz skończy wygłaszać kazanie.

– Przez takich jak on wielu z nas nie może z czystym sumieniem chodzić do kościoła – skarży się młoda parafianka z dzieckiem w nosidełku.

– Ten człowiek chce, żeby wszyscy wierzyli w to, co on i jego biskup. Twierdzi, że musimy – dodaje druga.

– Musi to na Rusi – unosi się towarzyszący jej mężczyzna w rowerowym kasku na głowie.

Jego zdaniem rzeczy, które mówią publicznie niektórzy biskupi, są nie do przyjęcia i nie można w nie wierzyć.

– Nie oszukujmy się, one stoją w sprzeczności z naszym światopoglądem i wyznawanymi przez nas wartościami – oburza się wytatuowany parafianin z kolczykiem w uchu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj