Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Polska przydrożna

Polskie przysmaki przy trasie

Tak wygląda pierekaczewnik. Tak wygląda pierekaczewnik. Michał Kość / Reporter
Polska nabiera smaku i urody. Drogi są coraz lepsze, a stojące przy nich zajazdy, karczmy, restauracje wabią regionalnymi daniami coraz wyższej jakości.
Co dobrego za stołem?Marek Raczkowski/Polityka Co dobrego za stołem?

Trochę jestem w strachu, bo dziennikarz, który dziś nie narzeka, a chwali, szybko jest piętnowany jako tuba rządu i poplecznik premiera. Cóż zrobić, jako łakomczuch, wędrujący przez kraj wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu nowych smaków, widzę, jak z roku na rok Polska, zwłaszcza ta prowincjonalna, zmienia się na korzyść.

Określenie „ściana wschodnia”, którym nazywano nadgraniczne tereny od Białegostoku, przez Lublin, Rzeszów, aż do Bieszczad, stosowane zamiennie z „Polską B”, miało zdecydowanie pejoratywny charakter. Czasem wręcz pogardliwy. Przyznać jednak trzeba, że tereny te zdecydowanie różniły się od miasteczek i wsi w Wielkopolsce, na Pomorzu czy nawet na Mazowszu. Dziś także się różnią – tyle że na korzyść. Uliczki są czyste, domy odmalowane, niemal w każdej wsi znaleźć można małe przedsiębiorstwa i to nie tylko związane z rynkiem rolnym, choć tych jest chyba najwięcej. Tu najlepszym przykładem jest młyn w Repkach leżących przy drodze do Siemiatycz. Mąka z młyna braci Górskich jest przebojem nie tylko na krajowym rynku. Na każdej torbie, oprócz nazwy firmy, znaleźć można nazwiska rolników, którzy dostarczają do młyna ziarno. To – jak się okazało – doskonale wpływa na dostawców, którzy przywożą tu tylko ziarno najwyższej jakości. Ciasto i chleb, które robię po każdej wizycie w Repkach, też są wspaniałego smaku.

Jeszcze dalej na północny wschód, pośród lasów Puszczy Knyszyńskiej, leżą Kruszyniany. To tatarska wieś, którą zasiedlił król Jan III Sobieski. Dziś rodzin tatarskich tu niewiele. Wieś zaludnia się w lecie, gdy do odnowionych rodzinnych sadyb przyjeżdżają Tatarzy mieszkający na stałe w Katowicach, Gdańsku czy Warszawie, oraz w święta muzułmańskie, kiedy zjeżdżają do meczetu wierni nie tylko z Polski.

Polityka 34.2014 (2972) z dnia 19.08.2014; Ludzie i Style; s. 94
Oryginalny tytuł tekstu: "Polska przydrożna"
Reklama