AA – anonimowy altruista

Oddanie
Pan Rysio, wypiwszy ostatni łyk denaturatu, został altruistą na skalę międzynarodową.
Od 22 lat Rysio wyrywa z letargu pijących. Wiezie na odwyk i dokarmia pieczonymi nogami z kury.
Anna Musiałówna/Polityka

Od 22 lat Rysio wyrywa z letargu pijących. Wiezie na odwyk i dokarmia pieczonymi nogami z kury.

Zanim Ryszard Sito został altruistą, jego wyższe emocje przez dwie dekady toczył alkohol. Uczuciowo Ryszard był już na takim dnie, że ręcznie urywał głowy kogutom szykowanym na niedzielny rosół. Aż któregoś dnia halucynogennej delirki zwlekł się z łóżka, poprosił kolegę o ogolenie (czego nie mógł uczynić z racji drżenia rąk), wziął piżamę i oddał się lekarzom odwykówki w Morawicy. Od tego czasu pan Rysio – już 22 lata hospitalizujący na trzeźwo wyższe uczucia – uczynił z własnej gminy mekkę abstynencji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj