Społeczeństwo

Major pięciogwiazdkowy

Błyskotliwa kariera podrabianego oficera WP

Mirosław Gryń / Polityka
O tym, jak i po co Marek P. został „smutnym panem”, wnosząc trochę radości do swego życia.
Major WP. Mundur wyjściowy.G-dam/Wikipedia Major WP. Mundur wyjściowy.

Na swoją ostatnią wieczerzę Marek P. nie został zaproszony. Ale śledczy wiedzieli, że przyjdzie, bo pracują w naturze człowieka i jej mechanizmy poznali. Nie mylili się. Wieczerza odbywała się w restauracji Ruczaj, gdzie 31 stycznia 2013 r. z mundurem żegnał się major L. Marek P. sam zjawił się na galowo. Na swoją zgubę za bardzo nawet w insygnia wystrojony.

Pętla wokół niego zaczęła się zaciskać. Śledczy bali się, że w tłumie wysokich szarż może dojść do pomyłki. W związku z tym zastosowali umówiony sygnał identyfikacji podejrzanego.

Polityka 14.2015 (3003) z dnia 30.03.2015; Społeczeństwo; s. 40
Oryginalny tytuł tekstu: "Major pięciogwiazdkowy"

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020