Czy rudzielce mają lepiej

Rudym lżej
Koniec z ukrywaniem się. Przyszła moda na rudych w telewizji, w modzie, w reklamie.
Aktorka dziecięca Małgosia Łata
Anna Musiałówna/Polityka

Aktorka dziecięca Małgosia Łata

Była modelka, dziś właścicielka agencji Urszula Białozor-Fiećko
Anna Musiałówna/Polityka

Była modelka, dziś właścicielka agencji Urszula Białozor-Fiećko

Kandydat na modela Emil Plichta
Anna Musiałówna/Polityka

Kandydat na modela Emil Plichta

Studentka Agnieszka Soczyńska
Anna Musiałówna/Polityka

Studentka Agnieszka Soczyńska

Aktor Adam Serowaniec
Anna Musiałówna/Polityka

Aktor Adam Serowaniec

Bliźniaczki Nicole i Amanda Podniesińskie
Anna Musiałówna/Polityka

Bliźniaczki Nicole i Amanda Podniesińskie

Miały właściwości magiczne: kiedy Dalila ścięła je Samsonowi, utracił moc, stając się słaby jak niemowlę. Miały właściwości lecznicze i miłosne. Wiązano z nimi rozliczne rytuały. Zapuszczane i ścinane oznaczały wejście w dorosłość, zamążpójście, pokutę, żałobę. Służyły do podkreślania stanu społecznego, przynależności do grupy i religii. Blond, brązowe, czarne, popielate. Wszystkie, prócz rudych.

Zabić albo na stos

Od niepamiętnych czasów lepiej było się nie urodzić, niż przyjść na świat z rudymi włosami. W Egipcie rudych grzebano żywcem ku czci Ozyrysa, w Grecji wierzono, że po śmierci stają się wampirami. Na tysiącach obrazów kościelnych Judasz ma niskie czoło, krogulczy nos, czarne usta – i jest zawsze rudowłosy. Podobnie jak Ganelon z „Pieśni o Rolandzie”, który wysyła bohatera eposu na pewną śmierć, i jak syn króla Artura, zdradzający ojca. Wszyscy wredni krewni i niewierne żony są rudzi.

Od XIII w. rudość rozlewa się na katów, rzeźników, prostytutki, lichwiarzy, heretyków, Żydów, oszustów, trędowatych, kaleki, żebraków, samobójców. Malarze przedstawiają ich z czerwonymi włosami, co oznacza, że są fałszywi, podstępni i okrutni. Rudość staje się znakiem pogardy i odrzucenia, naznaczenia. Czyż rudzi nie zostali spłodzeni w nieczystym seksie, kiedy matka miesiączkowała? Toteż nie należy przyjmować rudego do rodziny, do stanu duchownego, obdarzać przyjaźnią i zaufaniem. Boże broń napatoczyć się na takiego – przynosi pecha.

Jeszcze gorzej, gdy rudy ma piegi. Czyli plamy, jak w chorobach skóry, częstych w średniowieczu. Plamy są nieczyste. Mają je lampart, tygrys i smok. Sami okrutnicy. Piękne jest to, co czyste, jednolite, bez skazy.

A już najgorzej, gdy rudy jest i piegowaty, i leworęczny. Takiego tylko zabić: diabelskie nasienie. Albo na stos. Wiele wody upłynęło w rzekach świata, nim rudość przestała być kolorem trędowatym. Ale echa infamii żyją do dziś. Na szczęście powoli cichną.

Osobny zbiór

Rude piegowate chadzają na boki; to wredota; nie wybierajmy ich do parlamentu – pokrzykują jeszcze w internecie rudofobi.

Nieprawda, ripostują rudofile. Tylu wśród rudych wrednych, co i w innych kolorach. Owszem, są trochę inni. Badania wykazują, że bardziej wrażliwi na ból. W czasie operacji wymagają dodatkowego znieczulenia. I są podatniejsi na zimno. Także na sklerozę. Kobiety – na endometriozę. Bladolicy, cienkoskórzy. Osobny zbiór, i tyle.

W rudych można się zakochać na zabój – przekonuje kolejny internauta i wspomina: miała kręcone rude włosy, za które ją wielbiłem, i piegi. Do dziś nie spotkałem słodszej dziewczyny. Gdy się zdarzy rudzielec i jeszcze zielonooki, to już po mnie.

Ale musi mieć kolor naturalny – basuje kolejny buszujący w sieci. Farbowana to jak podrobiony Leonardo da Vinci.

Koloryzowane nie muszą się różnić od naturalnych – ripostuje w realu Dawid Krynicki, fryzjer, stylista. Tyle że włosy koloryzowane nie są stabilne i szybko oddają barwę. Dawid pracuje przy sesjach zdjęciowych, czesze gwiazdy. Kocha rude włosy. Bo mają elastyczną strukturę. Inaczej odbijają światło. Wyróżnia je blask, świetlistość i szeroka paleta odcieni, w zależności od tego, ile w nich naturalnych barwników. Do koloryzacji panie wybierają najchętniej złocisto-miedziany.

Truskawkowy blond – mówi Urszula Białozor-Fiećko, ma takie z natury. W szkole w rodzinnym Augustowie co swoje przeszła, to przeszła. Ale to ją zahartowało. Skończyła studia. Przez kilkanaście lat była modelką. Ma męża i dwóch synków. Rudych. I fajnie. Rudość to styl życia, charakter. Założyła agencję, robi strony internetowe, badania marketingowe, eventy, stylizacje, analizy kolorystyczne.

Ma piegi, nie walczy z nimi. Niech w jej życiu nic się nie zmienia. Niech ono tak trwa.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną