Jakiego języka używają skrajni prawicowcy do sporów z lewicą

Z lewakami nie ma przelewek
Z politologiem Łukaszem Drozdą o tym, jak skrajna prawica w Polsce przejęła komunistyczną nowomowę.
Warszawa, 11 listopada 2013 r. Podczas Marszu Niepodległości znowu podpalono tęczę na pl. Zbawiciela.
Maciej Markowski/Forum

Warszawa, 11 listopada 2013 r. Podczas Marszu Niepodległości znowu podpalono tęczę na pl. Zbawiciela.

Joanna Podgórska: – Twierdzi pan, że „lewactwo” to jeden z częściej stosowanych epitetów w dzisiejszej polityce. Kiedy to się zaczęło?
Łukasz Drozda: – Gdyby chcieć wskazać moment przełomowy, należałoby uznać za niego Marsz Niepodległości w 2011 r. Wówczas w Warszawie pojawili się mityczni niemieccy anarchiści, którzy rzekomo sterroryzowali miasto. Mówię „mityczni”, bo ich co do jednego uniewinniono.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną