Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Lekcja skromności

Nie chwaląc się, widziałem ostatnio dwukrotnie Romana Polańskiego: najpierw w Multikinie na premierze „Olivera Twista”, tydzień później w stołecznym teatrze Roma z okazji wystawienia „Tańca wampirów”. Dwukrotnie Polański przemawiał ze sceny i, na co wszyscy widzowie zwrócili uwagę, robił to w sposób niesłychanie zwyczajny i skromny. W kinie powiedział w zasadzie tylko tyle, że jest już późno, więc pora zaczynać projekcję. W Romie, gdzie po premierze odebrał z rąk ministra Dąbrowskiego złotą odznakę Gloria Artis, wyznał, że ma wrażenie, iż to wszystko mu się śni, następnie podziękował i zszedł ze sceny. Artyści krajowi, którzy uwielbiają długie przemowy z byle jakiej okazji, którzy odbierając najmarniejszą nagrodę dziękują bliższej i dalszej rodzinie, przy okazji wspominając doznane w ojczyźnie krzywdy, powinni brać przykład z bardziej sławnego kolegi, o którym zwykli mówić poufale Romek.

ZP

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną