Społeczeństwo

Lekcja skromności

Nie chwaląc się, widziałem ostatnio dwukrotnie Romana Polańskiego: najpierw w Multikinie na premierze „Olivera Twista”, tydzień później w stołecznym teatrze Roma z okazji wystawienia „Tańca wampirów”. Dwukrotnie Polański przemawiał ze sceny i, na co wszyscy widzowie zwrócili uwagę, robił to w sposób niesłychanie zwyczajny i skromny. W kinie powiedział w zasadzie tylko tyle, że jest już późno, więc pora zaczynać projekcję. W Romie, gdzie po premierze odebrał z rąk ministra Dąbrowskiego złotą odznakę Gloria Artis, wyznał, że ma wrażenie, iż to wszystko mu się śni, następnie podziękował i zszedł ze sceny. Artyści krajowi, którzy uwielbiają długie przemowy z byle jakiej okazji, którzy odbierając najmarniejszą nagrodę dziękują bliższej i dalszej rodzinie, przy okazji wspominając doznane w ojczyźnie krzywdy, powinni brać przykład z bardziej sławnego kolegi, o którym zwykli mówić poufale Romek.

ZP

Reklama

Czytaj także

Kultura

Kompozytorki wchodzą do gry

Kiedyś mieliśmy wśród kompozytorek pojedyncze przykłady spektakularnych karier. Ale najmłodsze pokolenie idzie całą ławą, co było widoczne na jesiennych festiwalach muzyki współczesnej.

Dorota Szwarcman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną