Maltretowanie zwierząt wciąż bezkarne. Polska to raj dla sadystów

Po łapach
Zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami nie przyniosło żadnych rezultatów. Nie zmniejszyła się liczba przestępstw przeciwko zwierzętom, a sprawcy tych czynów najczęściej pozostają bezkarni.
Trzeba wyjątkowo okrutnego czynu, by sąd zdecydował się zamknąć w więzieniu oprawcę.
Katarzyna Mała/EAST NEWS

Trzeba wyjątkowo okrutnego czynu, by sąd zdecydował się zamknąć w więzieniu oprawcę.

Sebastian L. z Kudowy-Zdroju zastrzelił dwa bawiące się na łące psy, golden retrievery. Tak po prostu, dla rozrywki. I z pełną premedytacją – bo kiedy zobaczył psy bez właścicieli, najpierw zadzwonił do swojego kolegi, przewodniczącego Koła Łowieckiego Granica i zgłosił, że idzie na polowanie. Potem pojechał do domu, po strzelbę i 14-letniego syna. Wrócił i na oczach dziecka urządził sobie safari. Do każdego z psów oddał po dwa strzały. Świadkowie zeznali, że zwierzaki nie były agresywne.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną